Filmu Mikity Michałkova «Soniečny ŭdar», jak užo nie pieršy hod zaviedziena ź michałkoŭskimi premjerami, papiaredničała salidnaja rekłamnaja pompa. U tym liku suśvietnaja premjera ŭ Białhradzie, zatym u Krymie… Simvalična, što karcinu pakazali pa kanale «Rasija» ŭ śviata, nazvanaje Dniom narodnaha adzinstva. Dziŭnaja, viadoma, heta data, jakaja adsyłaje hramadzianskuju pamiać na try stahodździ nazad — da epochi Smutnaha času, vojnaŭ Maskoŭskaj dziaržavy z Rečču Paspalitaj. Z takim ža pośpiecham možna było b uzhadać pra bitvu na Kałcy abo Čudskim voziery. Choć u pryncypie zrazumieła, što

treba było čymści zamianić «čyrvony dzień kalendara», a tut ŭdała trapiłasia 4 listapada 1612 hoda — zusim pobač sa zvykłym listapadaŭskim śviatam. Atrymałasia, što ŭ adnym šerahu Vialikaja Kastryčnickaja sacyjalistyčnaja revalucyja (abo balšavicki pieravarot — jak kamu padabajecca) i vyhnańnie z Maskvy «polskich intervientaŭ».

Heta, zrazumieła, vialiki honar — atrymać try z pałovaj hadziny prajm-tajma ŭ taki dzień. Nie kožnamu vypadzie.

Ale ŭ hetaj paśpiešnaści pieravodu sa zvyčajnaha ekrana na televizijny była vidavočnaść — film pravaliŭsia ŭ prakacie.

Inakš navošta b tak chutka admaŭlacca ad kasavych zboraŭ, ad mahčymaści pakryć ahromnistyja vydatki na stvareńnie karciny?

Ale pryjšłosia. Pravał prykryli šyrokaj hramadskaj prahaj nieadkładna dałučycca da novaha manumientalnaha tvareńnia Michałkova. Ź intervju režysiora vynikała, što jon išoŭ da ŭvasableńnia hetaj zadumy amal sorak hadoŭ. Nie schavaju, daŭni i addany prychilnik Ivana Alaksiejeviča Bunina, ja byŭ mocna zaintryhavany. Jak ža hetaje vielmi nievialikaje apaviadańnie «Soniečny ŭdar», jakoje raskazvaje ab najmacniejšaj žarści, jakaja ŭźnikła na vołžskim parachodzie pamiž maładym paručnikam i hetaj maleńkaj zamužniaj žančynaj, jakaja śmiajałasia «prostym cudoŭnym śmiecham», žarści, jakaja prymusiła ich syści na najbližejšaj prystani, pravieści noč u haścinicy paviatovaha horada, a potym rasstacca, tak ničoha i nie daznaŭšysia adzin pra adnaho, — jak hetaja naveła, z takoj charakternaj dla Bunina ščaślivaj i adnačasova horkaj vyraznaściu pakazanaj mistykaj pačućciovaha paryvu, znajšła adlustravańnie, uvasobiłasia ŭ filmie? Staŭ uzhadvacca Michałkoŭ časoŭ «Raby kachańnia» i «Niaskončanaj pjesy dla miechaničnaha pijanina».

Padumałasia: niaŭžo ździejśniŭsia pavarot, viartańnie da siabie-mastaka? Taho mastaka, jakoha zasłaniŭ ŭžo davoli daŭno rasijski patryjot-dziaržaŭnik, jaki prahramna viaščaje «horadu i śvietu».

Na žal, Bunin ź jaho kłapatliva praniesienaj skroź hady emihracyi pamiaćciu pra Rasieju, pra jaje ludziej, pra piejzažy, farby i pachi apynuŭsia ŭsiaho tolki «padstaŭkaj» dla manumientalnych razvahaŭ Michałkova pra losy baćkaŭščyny.

Uzrušany paručnik, samotny ad takoj niečakanaj i niezvarotna stračanaj lubovi, volaju režysiora kanfiskavany z buninskaha apoviedu i ŭstaŭleny ŭ histaryčnuju ramu, trahiedyju biełaha aficerstva ŭ Krymie. «Jak heta ŭsio zdaryłasia?» — refrenam prachodzić praź film pytańnie, nad jakim bjecca paručnik, jaki patrapiŭ u balšavickuju sietku. Heta nie pra daŭniuju sustreču na parachodzie. Heta, zrazumieła, bolš i vyšej — pra losy stračanaj Rasii, toj, michałkoŭskaj, z pryhožymi račnymi dalahladami i malaŭniča-ŭtulnymi paviatovymi haradami, adźniatymi sa starych alejahrafij. I, viadoma ž, zrazumieła, što heta nie toj maładzieńki aficer, zachopleny kaliści na parachodzie ašałamlalnym pačućciom kachańnia, pakutuje nad hetym pytańniem. Heta Michałkoŭ prydumaŭ jamu hetuju fiłasofska-histaryčnuju dramu, tamu što jamu, nie prosta režysioru, a mastaku — nacyjanalna-dziaržaŭnamu myślaru, tak treba było — pastavić hłabalna-epachalnaje pytańnie.

Ale hieroi Bunina, na ščaście, nie pakutujuć ad epachalnych prablemaŭ. Paručnik z apaviadańnia «Soniečny ŭdar» pytaje ŭ siabie: «Dy što ž heta takoje sa mnoj? I što ŭ joj asablivaha i što, ułasna, zdaryłasia?» Pytańnie, na jakoje šukajuć adkaz u Bunina (i — na žal — nie znachodziać) i kampazitar z apaviadańnia «Ida», i maładyja zakachanyja z «Micinaha kachańnia» i «Čystaha paniadziełka»…

Ale Michałkovu chočacca viaščać. Mastak sastupaje miesca patryjotu-myślaru. Ja nie viedaju, jak pačynajecca hetaja trahiedyja — strata mastackaha hustu, a ź joj i zdrada ŭłasnamu daravańniu. Ale čamu znakamity režysior zabyŭsia, nie pamiataje, što voklič Płatonava-Kalahina «Mnie tryccać piać hadoŭ! Usie zahinuła! Ja nul! Ja nikčemnaść!» («Niaskončanaja pjesa dla miechaničnaha pijanina»), adzin sumny pohlad Abłomava-Tabakova («Niekalki dzion z žyćcia Obłomova I.I.»), ramans Łarysy Ahudałavaj i vobraz adnačasova-cyničnaha i pakutlivaha Paratava («Žorstki ramans») značna bolš havorać pra Rasiju, čym usie ideałahičnyja razmovy biełych aficeraŭ, jakich čyrvonyja kamisary, jak baranoŭ, pahruzić na baržu i ŭtopiać? Zrešty, nie pamiataje — heta, vidać, nie toje… Sprava napeŭna idzie praściej. Časy pryjšli surovyja, adkaznyja, i

Mikita Michałkoŭ zrazumieŭ, što baćkaŭščyna patrabuje ad mastaka vyrazna vyjaŭlenaj patryjatyčnaj pazicyi.

Z čaho pačałosia? Z «Sibirskaha cyrulnika», u jakim režysior paŭstaŭ u vobrazie Alaksandra III? Potym praciahnułasia ŭ «Stomlenych soncam — 2» («Pradstajańnie», «Cytadel»)…

Heta sapraŭdy drama, kali mastak ŭnutry samoha siabie sastupaje palityku. I tady adbyvajecca zrušeńnie akcentaŭ.

I tamu niama zahłybleńnia ŭ buninskuju prozu, u jakoj pieramahaje niedasiažnaja rozumu sutnaść kachańnia, niama paručnika, jaki pieražyŭ nasłańnio nievierahodnaha, irracyjanalnaha pačućcia i adčuŭ siabie «pastarełym na dziesiać hadoŭ». A što jość? Jość łabavyja nadumana-nazojlivyja pytańni chłopčyka Jahorki ab Darvinie i pachodžańni ludziej ad małpy (voś jano, zło, jakoje sadziejničała pieratvareńniu čystaha pravincyjnaha padletka ŭ pierakananaha balšavika). Jość demanizm «žydabalšavički» Razalii Ziamlački (tak charaktaryzuje ŭ filmie čyrvonuju kamisarku adzin ź biełych aficeraŭ). Darečy, fihura apošniaj, možna skazać, zabivaje sproby ŭvaskrasić matyvy buninskaj liryki i robić druharadnymi fihurami i paručnika, i jaho čaroŭnuju dziaŭčynu.

Bunin nienavidzieŭ balšavikoŭ. Heta z maksimalnaj ščyraściu zaśviedčana ŭ jaho «Akajannych budniach». Ale pastavić tvorčaść najtančejšaha ŭ suśvietnaj litaratury psichołaha na słužbu «dziaržaŭna-histaryčnym razmyšlizmam» Michałkovu nie ŭdałosia. Lotaje pa parachodzie hazavy šalik cudoŭnaj maładoj žančyny. Doŭha i pryhoža lotaje… Ale hetaja banalna mietafara tolki paćviardžaje vidavočnaje:

kali mastactva padstrojvajecca pad palityku, mastacki hust pačynaje davać zboi, nie ratujuć vynachodstvy majstravitaści, tamu što mastactva hublaje svaju sutnaść.

I niama nie toje što razhadki, a navat nabližeńnia da tajamnicy «Soniečnaha ŭdaru».

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?