Čas ad času ŭ mianie pytajucca: čamu «Kamierton»? U pytańni adčuvajecca, a kali i naŭprost čuju, paprok u niaścipłaści. Maŭlaŭ, ci nie zašmat biare na siabie aŭtar, pretendujučy na absalutny słych, na nieabvieržnuju biezdakornaść dumak i abahulnieńnie pačućciaŭ?

Nasamreč usio značna praściej.

…Užo i nie pamiataju, chto prapanavaŭ źjeździć u viosku pa samahon i sała. Chutčej za ŭsio ja sam. Bo na čym jašče było jechać akramia jak na baćkavym «maskvičyku»? Tym bolš što da Novaha hoda zastavałasia jakijaś 5—6 hadzinaŭ, i paśpieć na našu studenckuju składčynu inšym čynam było niemahčyma.

Što da vioski, to i nazvu jaje nie pamiataju, i skažy chto zaraz znajści jaje, nie znajdu. Pamiataju tolki, što ŭ kirunku Papierni, a potym jašče kudyś ubok, ahułam kiłamietraŭ 30 ad Minska. Ci 40…

Śniežań na toj hod vypaŭ amal jak sioletni— marozny i małaśniežny. Nie toje, što vosień, kali pad chałodnym, bieśpierapynnym, ź vietram, daždžom porkalisia ŭ pošuku padhniłych bulbin u hrazkich baroznach. Da chaty dabiralisia ledź žyvyja, haspadar, zdajecca Piatro, nalivaŭ u žaleznuju konaŭku, adnu na troch, piakučaj kałamutnaj vadkaści, kožnamu pa hłytku, a Hanna, heta pamiataju dakładna, užo ładziła jaješniu ź letašniaj skvarkaj…

Ciapło biehła pa sasudach, i, paviačeraŭšy, my adrazu valilisia na šyroki siańnik, raskładzieny pa padłozie. Chata, ab adnym pakoi, jašče budavałasia. Ni łožkaŭ, ni kanapaŭ nie było — tolki pieč dy padłoha. Piatro, Hanna… Pa tahačasnym uražańni hadoŭ niedzie za 70, mo navat i bolej. Ale kožnuju noč praz paŭson tolki i čułasia ź piečy vałtuźnia i biaskoncaje: «Dy adčapisia ty… chłopcaŭ pabudziš…» Aha, pabudziš…

Piatro, darečy, byŭ biez nahi, ale kulhaŭ na draŭlanym pratezie davoli sprytna. Dzie zhubiŭ nahu, dy i ŭvohule pra žyćcio, nikoli nie raspaviadaŭ. Dy i cikavicca padavałasia nieprystojnym.

Zhubiŭ i zhubiŭ. Adnojčy tolki, kali my zaspračalisia pra kult asoby, pra Stalina i Chruščova, zirnuŭ z-pad sivizny ślazistymi vačyma: «Kińcie, malcy, što vy pra toje viedajecie…» Nam by daviedacca, čamu jon na staraści budavacca pačaŭ, ci była i kudy padziełasia jahonaja rodnaja chata. A my ŭsio Chruščoŭ, Stalin, kult asoby…

…Samahonu Piatro naliŭ ad dušy, u vialikuju, mo litry na try, butlu. Adrezaŭ kavałak sała, Hanna nakłała kisłaj kapusty. Na raźvitańnie hłynuli pa hłytku, usio z toj ža žaleznaj konaŭki. Abnialisia, pavinšavalisia z nadychodziačym… Ja hlanuŭ na hadzińnik — šče hadziny try, paśpieju…

Niedzie praz paŭhadziny raspačałasia zavirucha, pieršaja na tuju zimu. Śnieh zalaplaŭ škło, fary ślapili ŭžo maje ŭłasnyja vočy… 

Usio ž dobraje było aŭto — «Maskvič-402»! Žaleza dobraje, šviedskaje… 16 hadoŭ pa ŭsich rybackich miaścinach adjeździŭ, jak pradavali, baćka, strymlivajučy ślazu, usio lapaŭ jaho pa dachu: «Jak zvanočak… jak zvanočak…»

 «Zvanočak» troški vilnuŭ zadam, spoŭz u kiuviet i miakka loh na pravy bok. Kiuviet nie kiuviet, tak, ravok. Nie, usio ž kiuviet, samomu vybracca niemahčyma. Mo chto pajedzie, durniam zaŭždy šancuje… Nie pašancavała. Dobra, choć paliva amal bak i piečka spraŭnaja…

Chvilin za piać da dvanaccaci ja dastaŭ z bardačka kilišak, naliŭ ź Piatrovaj butli i ŭklučyŭ radyjo. Pramaŭlaŭ, zdajecca, Levitan: «S Novym 1961-m hodom, dorohije tovariŝi! S novym sčasťjem!»

…Užo troški prysnuŭ, kali raptam pačułasia: «Uładzimir Ałoŭnikaŭ, «Pieśnia ab Radzimie». Śpiavaje dziciačy chor Minskaj muzyčnaj škoły-dziesiacihodki».

Ja raspluščyŭ vočy, zahłušyŭ ruchavik. Zavirucha skončyłasia, i ŭsio navokał stałasia biełym. Usio, nakolki chapaje dalahladu, iskrycca ŭ źziańni maładzika, što musić užo adolvać pieršuju kvadru. I nibyta ź niabios lijecca miełodyja: «Radzima-a maja daraha-a-ja…»

Niaŭžo Siaroža? Tak, ja čuju, heta jon. Mabyć, stary zapis, mo navat z dekady, niedzie tam uplecieny i moj hołas…

Ja znoŭ zapluščvaju vočy. I baču kancertnuju zału z vysokimi, u pryhožych pieraplotach, voknami, što hladziać na płošču Svabody, čorny rajal z adkinutym viekam i Mikałaja Fiodaraviča Masłava — ledź pryŭźniataj rukoj zaklikaje da cišyni. Siekundy na toje, kab usłuchacca ŭ cišyniu, i raptam jana poŭnicca vysokim mieładyčnym hukam, nibyta pačynaje hučać pavietra, pranikaje nie tolki ŭ słych, u lohkija, ale i ŭ dušu. Tak Mikałaj Fiodaravič raspačynaje repietycyju našaha chora — lohkim udaram mietaličnaj pałački pa takim ža mietaličnym pradmiecie, padobnym na toŭsty dvuchzuby videlec. My ŭžo viedajem, što pradmiet zaviecca kamiertonam, a huk, jaki zdabyvajecca ź jaho, notaj la…

Karotki ŭzmach, i…

…1955 hod, scena Vialikaha teatra, chłopčyki ŭ biełych kašulach i čornych, pašytych na zakaz, štanach z šavijotu, dziaŭčynki z bantami i ŭ biełych fartuchach. I usie z čyrvonymi pijanierskimi halštukami. I ŭsie ŭhladajucca ŭ pazałočanuju piačoru centralnaj łožy, nibyta tam, u zahadkavaj ciemry, Stalin… I tak ščyra, ani notki falšyvaści, usie śpiavajuć «Radzimu…».

A saliruje Siaroža Minčonak — bialavy chłopčyk, mo hadkoŭ dziesiać, z zajzdrosnym, nadzvyčaj dzivosnym, kryničnym hołasam…

I voś hety hołas iznoŭ lijecca ź niabios. Razam sa śviatłom maładzika, što ŭžo adolvaje pieršuju kvadru.

…Nie źličyć, kolki miesiačnych kvadraŭ prajšło, a štohod, kali na hadzińniku dvanaccać, uzhadvaju, jak sustrakaŭ 1961-y — sam-nasam z Prastoraj i Časam. I ź Siarožam Minčonkam.

Ad taje pary ni jaho, ni pra jaho ja nie čuŭ. Akramia taho, što, pa źviestkach, u jaho złamaŭsia hołas.

Šmat čaho złamałasia z taho, u što śviata vieryłasia. Ale kamierton zachavaŭsia: «Krasujsia i ŭ ščaści žyvi…»

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?