Malunak Viery Šut

Malunak Viery Šut

Biełaruskaje vojska siońnia pabudavanaje na dośviedzie Savieckaj Armii, a tam, u armii vialikaj supierdziaržavy, nie było miesca movam nacyjanalnych mienšaściaŭ. Armija — heta miesca, dzie dziejničajuć žorstkija sistemnyja praviły, bolš žorstkija dy bolš sistemnyja, čym u jakoj inšaj dziaržaŭnaj ustanovie. Tam usio imkniecca adpaviadać patrabavańniam statuta. Statut — asnoŭny dakumient i zakon dla vajskoŭca, napisany na ruskaj movie. I heta aznačaje, što ŭsie zahady naležyć addavać pa-rusku. Tak uvohule vajskovaj movaju stała ruskaja.

Tamu, zdajecca, i abmiarkoŭvać tut niama čaho, tym bolš što siońnia ciažkaje stanovišča movy ŭvohule ŭ krainie i hramadstvie. Adnak niekalkimi cikavymi nazirańniami varta padzialicca.

Naš adsotak

Ja pa žyćci karystajusia dźviuma movami. Padčas słužby razmaŭlać pa-biełarusku asabliva nie davodziłasia, bo paprostu amal nie było z kim. U maim bataljonie, siarod prykładna 300 sałdat, padtrymać hutarku «na rodnaj» vartyja byli tolki troje, uličvajučy mianie. My ŭtraich pry hetym słužyli ŭ roznych rotach, tamu razmaŭlali tolki pry sustrečy.

Siarod astatnich chłopcaŭ prykładna kožny čaćviorty padtrymlivaŭ ideju, što naša armija pavinna być biełaruskamoŭnaj, bo jana ž biełaruskaja armija. Ale, mabyć, ja byŭ adziny, chto daŭ prysiahu pa-biełarusku.

Svoj čałaviek

Niejak paviali nas fatahrafavacca dla dakumientaŭ. U pamiaškańni było šmat sałdat, fatahrafavalisia pa čarzie. Raptam źjaviŭsia niejki major. Mabyć, prachodziŭ mima i spyniŭsia. Staŭ nazirać. Pryjšła čarha rabić zdymak majmu «moŭnamu» sasłužyŭcu. Jon, padychodziačy da fatohrafa, niešta pralepiataŭ pa-biełarusku.

Major raptam strapianuŭsia i pahladzieŭ na sałdata, a paśla pačaŭ jaho raschvalvać: «Voś pahladzicie, małajčyna! Pryjemna čuć. Treba, kab u vojsku ŭsie razmaŭlali pa-biełarusku, kab armija była i moŭnaj škołaj, bo heta ž patryjatyzm! A to zaraz nieviadoma što…»

Uroki francuzskaha

Jašče padčas kursa maładoha bajca nam vydali nieabchodnyja rečy, niekatoryja ź ich treba było padpisać. Rečavy miašok ja padpisaŭ svaim proźviščam praź biełaruskuju litaru «i», bo takuju mieŭ zvyčku.

Niejak vychodzić naša rota z kazarmy šychtavacca. Tam, na vulicy, adzin praparščyk zaŭvažyŭ moj podpis i spytaŭ ŭ mianie, ci nie francuz ja, što ŭ mianie napisana niaruskaja litara «i». Ja jamu adkazaŭ, što źjaŭlajusia ad naradžeńnia biełarusam, i takaja litara jość u našaj rodnaj movie. Jon ździviŭsia i nie pavieryŭ, a paśla spytaŭ u siaržanta, jaki stajaŭ pobač. Toj padćvierdziŭ prysutnaść takoj litary ŭ movie prodkaŭ. Praparščyk uskosa pahladzieŭ na mianie i praź nievialikuju paŭzu dabaviŭ, što raz tak, to pytańniaŭ niama.

Kazacki supraciŭ

U dzień śviata pravasłaŭnaha Naradžeńnia Chrystova sałdatam dazvolili naviedvać carkvu, jakaja znachodzicca pobač z vajskovaju častkaj. Ja i jašče niekalki sasłužyŭcaŭ pajšli da jaje. I kab śviata adznačyć, i kab u kazarmie nie siadzieć. Zajšli i stali razhladać ubranstva dy słuchać carkoŭnuju słužbu. Siarod viernikaŭ ubačyli kazaka, jaki byŭ apranuty jak na parad. Na im byŭ šynełak z šeŭronami biełaruskaha kazactva, pahony ź impieratarskaju karonaju zamiest zorki i navat sapraŭdnaja šaška pry sabie. Ja jašče padumaŭ: «Jak im dazvalajuć nasić pry sabie zbroju? A kali b ja vyjšaŭ na vulicu z šablaju?» Ale sprava nie ŭ tym.

Praź nievialikuju paŭzu ŭ carkoŭnaj słužbie źjaviŭsia śviatar, trymajučy ŭ ruce pryhožuju papieru. Jon paviedamiŭ usim prychadžanam, što namierany zaraz začytać zvarot Patryjarcha Maskoŭskaha i ŭsiaje Rusi z nahody Naradžeńnia Chrystova. Jon udakładniŭ, što zvarot jość na dźviuch movach, i spytaŭ va ŭsich prysutnych, na jakoj movie jamu pačynać čytać?

Paŭstała takaja cišynia, byccam usich źbiantežyła pytańnie. Padałosia navat, što ludzi saromiajucca vybrać ruskuju movu, tamu što sami biełarusy, i ahučyć vybar biełaruskaj, tamu što bajacca štości nie zrazumieć.

Raptam niejkaja žančyna pieršaj parušyła cišyniu i zajaviła: «Kaniešnie, na biełaruskaj!». Usie jak byccam čakali hetaha dy adrazu padchapili: «Tak, na biełaruskaj davajcie!» I tolki kazak ź niejkaj navat kryŭdaju dy surovaściu davoli mocna kryčaŭ: «Na russkom! Kakoj jeŝio biełorusskij? Russkij davaj!» Ale va ŭsieahulnym homanie nichto na jaho nie zvažaŭ, i śviatar pačaŭ čytać pa-biełarusku.

Nam z chłopcami stała niejak tak pryjemna, byccam «našyja pieramahli».

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?