Piatro Markiełaŭ, facebook.com

Piatro Markiełaŭ, facebook.com

Pa vyniku 12-sutačnaha rytrytu naviedaŭ adrazu try ŭstanovy. Voś niekatoryja nazirańni, jakija mohuć być cikavymi patencyjnym aryštantam ci ich rodnym — u dadatak da raspoviedu Maryny Nasienka.

IČU (Izalatar časovaha ŭtrymańnia) na Akreścina. Tut numary (chaty) bolš prastornyja, pa ich možna hulać. Bolšaść chataŭ raźličanaja na 5—6 čałaviek. Łožki (nary, škanary) dobryja, matracy novyja, a ŭvohule, peŭna, lepšaja z mahčymych atmasfera: draŭlanaja padłoha, adnosnaja čyścinia, pad načnym lichtarom (miesiacam) možna čytać. Dobraja vientylacyja. Tualet (dzirka) adździeleny pieraharodkaj, za jakoj možna schavacca. Siudy sadziać narkamanaŭ i ŭvohule bolš złosnych patencyjnych złačyncaŭ. Tamu i režym tut bolš žorstki, bolš strohaje staŭleńnie persanału da aryštantaŭ. Boty z supinatarami i kurtku z humkaj pryjšłosia pakinuć na kalidory. U chacie možna mieć zapałki i cyharety. Za ŭsim sočyć kamera nazirańnia.

CIP (Centar izalacyi pravaparušalnikaŭ) na Akreścina. Chaty maleńkija, brudnyja i dušnyja. Našaja chata apynułasia prachadnoj (bo na pieršym paviersie), zdarałasia, što tut adnačasova znachodzilisia da 17 čałaviek u čakańni raźmierkavańnia (choć raźličanaja chata na 6 čałaviek). Adnojčy na noč padsialili siomaha (jon spaŭ na łaŭcy la «abščaku» — ahulnaha stała ŭ centry). Ventylacyja pracavała drenna. Fizyčnyja ŭmovy tam byli najhoršyja, ale heta kampensavałasia pastajannaj ratacyjaj aryštantaŭ: «chišniki» (tyja, chto trapiŭsia na kradziažy), ełtepešniki (tyja, chto čakaje svajho «etapu» — pieravodu na paŭhady-hod u lačebna-terapeŭtyčny prafiłaktoryj za patrojenaje trapleńnie ŭ pjanym vyhladzie), bamžy (jakich mahli brać prosta tak, z-za źniešniaha vyhladu, i šyć im łajanku ci ałkaholnaje apjanieńnie) i inšyja cikavyja kadry (taksist, jaki padvoziŭ «chišnikaŭ»; Sania, jaki admiaŭlajecca «brać» na siabie kradziož rovara i tamu ŭžo piaty raz traplajecca za łajanku; baćka, na jakoha ŭłasnaja žonka vyklikała milicyju, bo znajšła sabie bahataha iranca). Mieć zapałki i cyharety ŭ chacie zabaroniena, tym nia mieńš jany tam biez prablemaŭ źjaŭlajucca. Za aryštantami sočyć ažno dźvie kamery — tamu palać u tualecie («Śviatłanie», schadzić u tualet — «pakarmić Śviatłanu»). Darečy, pierad tym, jak iści pa-vialikamu treba uklučyć vadu, kab ciakła. Kali pa-maleńkamu — nieabaviazkova. Voś tak. Nas amal štodzień vyvodzili na prahułku (u betonnuju jamu 5ch5 metraŭ), dva razy navat u «łaźniu» — prymać duš. Uvohule, da «palityčnych» aryštantaŭ staŭleńnie našmat lepšaje, čym da zvyčajnaj publiki.

U Žodzinskaj turmie jość i miascovy CIP, dzie my siadzieli. Atmasfera tut turemnaja. Betonnaja padłoha, dvajnyja dźviery. Miesca ŭ chacie šmat, ale chałodna. U nas nie začynialisia vokny, a aciapleńnie ŭklučyli paśla skarhaŭ tolki na treci dzień. Nijakich novych klijentaŭ. Poŭnaja izalacyja. Nas pasadzili z bajcami Viački Kasiniera — za svaju akcyju z pomnikam jon siadzieŭ u chacie z samymi pachučymi haściami. Dazvolena mieć cyharety, ale ahoń dajuć kožnyja dźvie hadziny praz «karmušku» — akienca ŭ dźviarach, praź jakoje pieradajuć ježu. «Śviatłana» adździelenaja ad žyłoj płoščy nievialičkaj pieraharodkaj paŭmetrovaj vyšyni. Ciopłaj vady niama.

Śniadanki paŭsiul adnolkavyja: kaša i harbata (haračaja vada ciomnaha koleru, ci zusim biaz cukru, ci z tryma łyžkami). U kašu možna dadavać razynki i arechi ź pieradačak. Abied — sup (na CIP — niaźlityja makarony, u Žodzinie — z huščaj i kambitłuščam), paŭsiul bieź miasa. Na druhoje — umoŭna rybnyja\miasnyja (vyznačajecca pa pachu) katlety i piure\kaša\kapusta. Heta na Akreścina. U Žodzinie lubiać farmat «pa-fłocku»: makarony\kaša plus tušonka, kuryca. U CIP\IVS viačera — heta abied biez supu. U Žodzinie try viečary zapar davali bačkavuju kapustu i varanuju nieačyščanuju rybu (pałamanuju, z hałovami, kaściami i vantrobami). Ale porcyi ŭ Žodzinie našmat bolšyja — jany honiacca za kolkaściu, a nie za jakaściu. Tym, chto ŭžyvaje miasa, varta pieradavać sała, kiłbasy. Mnie i inšym pasažyram tralejbusa pieradavali šmat sałodkaha — ale nie chapała niečaha salonaha, kštałtu krekieraŭ. Chleb pieradavać na mienski CIP nia treba. Jaho tam nu vielmi šmat vydajuć.

Paŭsiul kožnuju ranicu «vydziorhvajuć» — vyvodziać z kamery, «šmanajuć» kameru i kišeni. Skarby možna schavać, naprykład, u rasporatuju padušku. Na takich pravierkach možna paprasić, kab vydali tabletki, addać skarhi, listy i vykłaści «načalniku» ŭsio, što nakipieła. Va ŭsich troch ustanovach epizadyčna nam zabaraniali lažać na łožkach udzień. Maŭlaŭ, siadzicie na «abščaku». Na hetyja zabarony my nie reahavali — i norm. Častku aryštantaŭ vyvodzili zdavać DNK. Ja admoviŭsia — i norm.

Čas dobra bavicca za knihami, skanvordami, sudoku. Taksama varta pieradać asadki\ałoŭki, papieru (kab nie abmiažoŭvać siabie ŭ kolkaści skarhaŭ), kaperty dla listavańnia pa Biełarusi. Napeŭna, samaje vialikaje vyprabavańnie — heta infarmacyjnaja blakada. Abaviazkova pieradavajcie hazety! Listy z voli svoječasova nie vydajuć — tolki kali nas pieravodzili ź Miensku ŭ Žodzina ja atrymaŭ častku dasłanych paštovak. Dobraja reč —čystyja škarpetki, cišotki. Zručna mieć svaje tapki. Ja byŭ udziačny za zubnuju ščotku i pastu, hihijeničny bater. U Žodzinie chałodna — spatrebilisia dadatkovyja ciopłyja rečy.

Da lubych fizyčnych umovaŭ možna chutka pryzvyčaicca. Dla mianie hałoŭnym vyprabavańnie była infarmacyjnaja izalacyja, adsutnaść kantaktaŭ sa zvykłym kołam znajomych i vymušanaja kamunikacyja z susiedziami pa numary. Paščaściła, što ŭvieś čas siadzieli z Aleham Vorsam i Jaŭhienam Jaŭhienavym. Usio čakali, čakali Statkieviča na branieviku. A jon nie pryjechaŭ. 

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?