Kruhłuju datu Sajuzu palakaŭ adznačyli pa roznyja baki barykadaŭ.

I tam i tam pany nibyta, ale adnyja pad kryłom u rodnaj savieckaj ułady, a druhija ŭ jaje pad padazreńniem. Dyj z panami pažadana ściplej, načalstva hetaha nie razumieje. Voś ža čynoŭnik, jaki vykonvaŭ daručeńnie pa vinšavańni členaŭ polskaj arhanizacyi, apynuŭšysia na scenie, badziora jak z trybuny vyhuknuŭ u zalu: «Pavažanyja tavaryšy!» A jak jašče? Haspadami nazvać ich? Nonsens. «Pavažanyja pany!» źviarnucca, taksama niedarečna atrymajecca, zhadziciesia. Karaciej, tavaryšy palaki i kropka.

U nas, jak viadoma, z panami ŭsiu darohu zmahalisia i vielmi paśpiachova. Pa typu: polskija pany pryhniatali viakami, a my, biełarusy, zaŭždy byli klasava čystymi, navat cnatlivymi — parabkami, pryhonnymi, sialanami, dvornikami, hruzčykami, čornarabočymi, dałakopami i hrabarami. Narod — pracoŭnaja siła, karaciej. Nijakaha padazronaha pachodžańnia, tolki časam kamuści sobiła naradzicca ad baciuški z matuškaj, mastaku Ch., naprykład. Ale j, dziakavać Bohu, pamierci jon paśpieŭ da našaj darahoj Vialikaj ravalucy, tak što ź jaho j popytu niama. A voś ź piśmieńnikam Z., adnak, heta nie prajšło…

U Narodnaj Polščy, jak pamiatajem, usim zachaciełasia zastavacca panami pa‑raniejšamu, albo, naadvarot, niečakana stać imi (Chto byŭ ničym, toj staŭ usim!). Navat praletaram i byłym parabkam. Savieckamu kiraŭnictvu heta nie padabałasia, ale ciarpieła. Viartańnie da narmalnaha žyćcia adbyłosia źleva ad kalučaha drotu bieź ziemlatrusaŭ u formie zvarotu: pany ŭčora, pany siońnia. Hetaje sałodkaje słova «pan» dazvalała adčuć prysmak napaŭzabaronienaj svabody na vusnach navat pad siarpom z mołatam. I ŭ niamienšaj stupieni pad biełaruskim hłobusam.

Admova, hrebavańnie, niežadańnie słova «tavaryš», zdrada na karyść nia našaha «pana» — heta dla ŭnutranaha ŭžytku. «U nas niama haspadoŭ, u nas usie tavaryšy!» — vyhuknuŭ adnojčy ŭ haradzienskim sudzie sivy patryjot u adkaz na pytańnie z boku advakata. Usie tavaryšy ŭ nas! I heta ŭ hałavie čynoŭnika zacemientavana, bo dla haściej z‑za miažy ŭ jaho isnuje słova «haspada», jon ža nie jaki‑niebudź zaimšeły marksist, nie, jon siońnia ŭvohule biespartyjny. Paprostu, svaje — heta svaje, rodnyja, tavaryšy, słovam, palaki nie vyklučeńnie.

Ja ahledzieŭsia: a j praŭda, chiba nie tavaryšy? Mužčyn pobač mała cikaviła śviatočnaja mituśnia na scenie, jany pryjechali z rajonu i abmiarkoŭvali abied dla aktyvistaŭ, niejkija svaje spravy. Jany nie vyhladali na viaskovych nastaŭnikaŭ, chacia j na traktarystaŭ taksama — nie. Badaj na bryhadziraŭ albo na hałoŭnaha ahranoma, na zaatechnika. Sapraŭdy, ničoha panskaha, dalboh. I razmaŭlali jak usim zručna — na ahulnaj movie, nijakich tam «co» albo «kiedy». Karaciej, nahetulki svaje, što nie adroźniš.

A pramoŭca tym časam havaryŭ to na polski ład, to na rasiejski. Aśviažyŭ krychu davoli nievyrazny svoj vystup cytataj ź biełaruskaha hałavy, štoś pra toje, što našyja palaki tut žyvuć i vyjaždžać nia majuć namieru…

Dalej vykazaŭsia jon vielahurysta, ale ćmiana ci błytana. I vynikała sa skazanaha litaralna, što zadača momantu — ścierci adroźnieńni ŭ kulturnym uzroŭni nia tolki pamiž palakami, što pražyvajuć u roznych kutkach Biełarusi, ale taksama ścierci roźnicu «inšych nacyjanalnych kultur». I što jon mieŭ na ŭvazie? Što ŭsich nas u panoŭ zapisać, niezaležna palak ci nie, ci, naadvarot, nazad u tavaryšy pahałoŭna?

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?