Ściapan Kulčanka słužyŭ u Piečach 6 miesiacaŭ, ź siaredziny 2000-ha da pačatku 2001 hodu. Ciapier jamu 36 hadoŭ, pryzyvaŭsia jon va ŭzroście dzieviatnaccaci. Ściapan nikoli publična nie raskazvaŭ pra toje, što ź im adbyvałasia padčas słužby pad Barysavam. 

Radyjo «Svaboda» sa skaračeńniami publikuje ŭspaminy byłoha sałdata terminovaj słužby.

Hrošy dla praparščyka na marožanaje

«Nas pryvieźli ŭ Piečy ź Minska jašče ŭ «hraždancy». Raźmierkavali ŭ kazarmy na noč. Loh spać, zasnuŭ. Pračnuŭsia ad taho, što nakinuli na šyju remień, udaryli pad dych. Małady siaržant. Kryčyć: «Daj hrošy praparščyku na marožanaje!» A nas tam takich 200 čałaviek. Usie z provadaŭ tolki, pry hrašach».

«Druhi dzień u Piečach u mianie taksama byŭ nie vielmi dobrym. Vydali abutak sa słovami: «Kab tabie dobra chadziłasia pa savieckaj ziamli». Heta značyć, na adzin pamier mienšy. Ja pajšoŭ da praparščyka skardzicca, a jon mnie kaža: «Chočaš mitynhavać? Ja voś tabie zaraz dam płakat, farby. Maluj łozunh i chadzi vakoł kazarmy, mitynhuj». Toje samaje mnie potym skazaŭ kambat. Heta ŭsio jany mianie pieravučvali, bo na majoj asabistaj spravie było čyrvonym fłamaścieram napisana — BNF. Ja sam bačyŭ. Šeść miesiacaŭ ja ŭ takim abutku adchadziŭ i krosy biehaŭ. Kali pieravioŭsia ŭ Marjinu Horku, abutak pamianiali ŭ pieršy ž dzień».

«Potym «subotniki» pačalisia. «Subotnik» — heta kali z atrymanych sałdatami hrošaj jany skidvajucca siaržantam na dziaŭčat. Dziaŭčat pryvodzili prosta ŭ kazarmu, nas zhaniali ŭ adzin kut na niekalki hadzinaŭ, a ź dzieŭkami ŭžo ŭ druhim byli jany.

Chto bližej akazvaŭsia, moh usio bačyć. Prosta na vačach siaržanty heta rabili. Mnostva dziaŭčat prachodziła tam. Niekatorych my ŭžo viedali. Byli i žančyny. «Subotniki» pa načach prachodzili».

«Hrošy davali siaržantam nie ŭsie. Ja nie davaŭ. Inšyja chłopcy supraciŭlalisia. Nie mahu skazać, što było poŭnaje padparadkavańnie. Byli vypadki, kali chłopcy abjadnoŭvalisia i razam supraćstajali siaržantam. Pry mnie pinskija trymalisia razam, ja navat ździviŭsia, što jany tak arhanizavalisia sami. Ale kali niechta nie płaciŭ, to byli «sankcyi».

«U prybiralni lubili začynić. Nasypluć tudy chłorki i začyniajuć sałdata. Unačy mahli padniać. Hadzina nočy, a siaržant kamandu «padjom» daje. Heta jak minimum. Chto praciahvaŭ supraciŭlacca, tamu dužkaj pa nyrkach bili. Nakryvali na łožku matracam i bili. Heta kab śladoŭ nie zastavałasia. Śladoŭ nie vidać, ale ŭ mianie dahetul paśla takich «pracedur» śpina balić. I nyrki chvoryja».

«U adnaho chłopca — zdajecca, jon z Barysava byŭ — hrošaj prosta nie było. Biednaja siamja, jon nie moh paprasić. Jamu dastavałasia bolš za inšych. Jaho bolš kryŭdzili, adpraŭlali na brudnuju pracu na fiermu».

«Listy ŭsie čytali našy. Viedali, što hrošy pryjšli. Adzin ty nia moh iści na poštu, tolki ź siaržantam. Nu i jon na miescy taksama praciŭ praparščyku na maroziva».

«Rytuał» dziedaŭščyny ŭ adnoj z čaściej Barysava.

«Rytuał» dziedaŭščyny ŭ adnoj z čaściej Barysava.

Luboŭ da radzimy ŭ prybiralni

«Asabista mianie vučyli «lubić Radzimu». Adbyvałasia heta ŭ prybiralni. Zamykali ŭnačy i zahadvali 12 razoŭ zapar praśpiavać himn BSSR. Mienavita BSSR, a nie sučasny. Čamuści im jon bolš padabaŭsia. Pakul nie praśpiavaješ 12 razoŭ, adtul nie vypuskali. Ja supraciŭlaŭsia. Tady zachodzili i ŭ h… tvaram apuskali».

«Ad nastroju siaržantaŭ šmat što zaležała. Navat mahčymaść pajeści. My mahli abiedać, tolki kali siaržanty siadziać za stałom. Jany ŭstali — i ŭsio, ježy bolš nie dajuć. Časam my prosta nie paśpiavali atrymać svaju porcyju. Heta narmalnym ličyłasia, kali čałaviek dziesiać nie paabiedali albo nie paviačerali».

«Byvała tak, što sałdaty chadzili skardzicca da kiraŭnictva častki. Takich potym na śmiech padymali. Maŭlaŭ, ty nie mužyk. A heta ž abraza. Vy padumajcie, tolki ŭ majoj rocie 80 čałaviek. A nichto nie raskazvaje. Jaki mužyk vam raskaža, što jaho tvaram u h… apuskali?».

«Pomścili praparščykam i siaržantam zbolšaha pa drobiazi. Zahadaje boty pačyścić — jamu tam dzirku zrobiać. Taki byŭ supraciŭ. A što ty zrobiš? Prychodzili ŭ kazarmy idealahičnyja supracoŭniki. Albo śpiecyjalisty pa vychavańni. Dyk jany ničym nie adroźnivalisia ad našaha kambata».

«Na druhi miesiac słužby šmat u kaho dach jechaŭ. Asabliva ŭ ludziej z vyšejšaj adukacyjaj. Im zusim ciažka było. Jany maralna nie byli hatovyja da ździekaŭ. Nie mahli pavieryć, što ŭsio heta realna adbyvajecca. Ujavicie, što čałaviek z vyšejšaj adukacyjaj moža leźci ŭ bak sa śmiećciem i šukać tam kavałki chleba, jakija siaržanty nie dajeli i śvińniam vykinuli. Ślozy ciakuć, a čałaviek jeść».

«Sistema dziejničaje tamu, što adbor idzie z samaha pačatku. Nivodny siaržant ci aficer nie raskaža vam praŭdy ab Piečach. Jany sabie ludziej padbirajuć ź liku kursantaŭ. Vybirajuć najbolš nachabnych, pakidajuć u častcy, robiać siaržantami. Potym hety siaržant idzie ŭ škołu praparščykaŭ… Hetyja ludzi robiać z navičkami toje samaje, praz što prajšli niekali sami. Jany ničoha nie buduć spyniać».

Fota Siarhieja Hudzilina.

Fota Siarhieja Hudzilina.

My žyli dumkami pra pieravod u inšuju častku

«U mianie nie było dumak pra samahubstva. Mahčyma, tamu, što ja adrazu nastrojvaŭsia na horšaje. Ale ja bačyŭ, jak fizična mocnyja chłopcy ŭ Piečach padali ducham. Čuŭ, što ludzi abmiarkoŭvali mahčymaść adsiekčy palec siakieraj albo straŭnik piercam spalić. Kab z vojska kamisavali».

«Ja nie mahu dakładna ckazać, što adbyłosia z Alaksandram Koržyčam. Zabojstva heta, samahubstva ci daviadzieńnie da samahubstva. Viedajecie, tut usio moža być. U siaržantaŭ u Piečach dach jedzie, jany bahami siabie adčuvajuć, nie mohuć spynicca. Davieści niekaha tam da samahubstva — heta vielmi prosta».

«Ja vyrašyŭ pra ŭsio raskazać, bo bajusia, što spravu Koržyča śpišuć na niekalkich siaržantaŭ, mahčyma praparščyka, i ŭsio. Znojduć niekaha. Ale ŭ kazarmie ŭnačy pavinien być taksama aficer. U nas było tak, što praź ścianu ad prybiralni byŭ pakoj aficera. I jany zachodzili ŭ prybiralniu pa svaich spravach prosta padčas ździekaŭ, spraŭlali patrebu i sychodzili. Časta pjanyja byli… Ja bačyŭ taksama, što kambat biŭ siaržanta za toje, što jon słaba na nas ciśnie».

«My žyli tym, što nas pieraviaduć u inšyja častki. Kali ja ź Piečaŭ trapiŭ u Marjinu Horku, to heta była niby Turcyja, kurort. Aficery inšyja. Krykaŭ nie było, cisku. Mianie kambat u pieršy dzień da siabie paklikaŭ, paprasiŭ, kab było «biez palityki», i ŭsio. Nijakich prablem bolš nie było. Sałdaty mahli niešta pamiž saboj usčać, niejki kanflikt. Ale kamandavańnie častki ich adrazu spyniała».

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0