Biełaruski brend LSTR Adzieńnie znoŭ zaśviaciŭsia ŭ navinach. Ich kałabaracyja ź lidskaj abutkavaj fabrykaj vyklikała nadzvyčajnuju cikavaść. Pa lehiendarnyja kiedy, pieraroblenyja LSTR, litaralna stajali čerhi. Ale ž skončyłasia ŭsio skandałam. Fabryka spačatku vypuściła tolki častku čakanaj partyi, a paśla i zusim admoviłasia ad supracoŭnictva z LSTR. A sam małady brend atrymaŭ chvalu niehatyvu ad klijentaŭ.

Patłumačyć padrabiaźniej, jak tak adbyłosia, «Naša Niva» paprasiła Illu Aksionava, zasnavalnika LSTR. Jon raskazaŭ pra niuansy raboty ź dziaržpradpryjemstvami, staŭleńnie biełarusaŭ da pracy i navat pra toje, čamu časam choča zakryć svoj biznes.

«Naša Niva»: Raskažy padrabiaźniej, što za kanflikt u vas adbyŭsia ź Lidskaj abutkovaj fabrykaj.

Illa Aksionaŭ: Paśla maleńkaj probnaj partyi my vyrašyli zamović u lidskaj fabryki 600 par. Damaŭlalisia ŭ kancy maja, abutak abiacali addać nam praz try tydni. I raptam usio zacichła.

Leta išło. My nie atrymlivali ničoha. Dyrektar prosta pierastaŭ vychodzić na suviaź, prytym što my mieli jaho mabilny — to bok jon viedaŭ, chto jamu telefanuje. Kab daviedacca pra stan našaj zamovy, my byli vymušany niejak adšukvać telefony rabočych, zvanić im, vyśviatlać, ci robicca štości, na jakim etapie.

Ciapier, u samym kancy lipienia, my atrymali tolki častku, kala 200 par. I dyrektar pačaŭ raskazvać, što dla jaho naša zamova z 600 par — heta vielmi mała… Ale čamu tady jon uvohule pačaŭ supracoŭnictva, a nie skazaŭ adrazu?

Dziŭna, što jany admaŭlajucca z nami pracavać. Cikava, jak heta vyhladaje z punktu hledžańnia dziaržavy i kancerna «Biellehpram». My sami vyjšli na Lidskuju fabryku, prapanavali im hrošy, a akazałasia, što hrošy im nie patrebnyja.

Paśla taho, jak padniaŭsia šum, dyrektar rezka znajšoŭsia, pazvaniŭ mnie i paviedamiŭ, što nie choča bolš pracavać z LSTR. Maŭlaŭ, nie tak my spravy vyrašajem. Dyk a jak treba? Patrebnaja pieradapłata? Skažycie, my zapłacim, my nie suprać. U čym kankretnyja pretenzii?

Dyrektar skazaŭ, što terminy zaciahnulisia praz prablemy z pastaŭkami skury na fabryku. Dyk čamu było nie paviedamić pra heta raniej? Prosta pazvanić i skazać. U nas ža samich vytvorčaść, my razumiejem, što byvajuć fors-mažory.

Ciapier my trapili ŭ maksimalna debilnuju situacyju. Ja vielmi niezadavoleny i razzłavany. Na nas ludzi ciapier źlivajuć svoj niehatyŭ — adkryjcie kamientary ŭ sacsietkach, pahladzicie.

«NN»: A kolki čałaviek čakała abutak?

IA: Kala 1000. My čakali 600 par, paśla zamovili b jašče stolki ž. Paśla, dumaju, praciahvali b zamaŭlać.

Pryčym my byli hatovyja praciahvać supracu navat paśla ŭsich hetych nieparazumieńniaŭ. Fabryka mahła b vystavić svaje ŭmovy, my b pahadzilisia. Skažu bolš, navat kali b fabryka nam padniała košt pary abutku, my b usio roŭna ich u jaje kupili. Prosta kab zachavać reputacyju, navat kali b pa hrošach dla nas było niavyhadna.

A ciapier atrymałasia tak, što LSTR zrabili vydatnuju rekłamu lidskim kiedam, a sami vielmi mocna paciarpieli reputacyjna. U kamientach klijenty aktyŭna nas plažać. Ja razumieju, što ludzi časam chočuć kryŭdzicca, abražacca i pakutavać, choć nasamreč, moža, nie ŭsio tak kiepska. Ale ŭsio roŭna situacyja vielmi niepryjemnaja, tym bolš našaj viny ŭ joj niama.

 «NN»: Atrymlivajecca, z abutkam ad LSTR — usio?

IA: Pakul tak. Jak minimum da nastupnaj viasny. Tam pahladzim, padumajem, moža, pasprabujem štości zrabić.

Heta dobry ŭrok. U nastupny raz ja 10 razoŭ padumaju, ci varta zajmacca padobnaj supracaj. Ale ja ŭpeŭnieny, što ŭ pracy ź dziaržpradpryjemstvami nie ŭsio tak kiepska.

«NN»: Pracavali raniej ź dziaržpradpryjemstvami? Jak uražańni?

IA: Nie liču, što kali dziaržaŭnaja firma, to heta adrazu značyć «savok», prosta nam voś nie pašancavała.

Tak, dziaržpradpryjemstva — heta, jak praviła, vialikaja biurakratyja, ale svaju pracu jany vykonvajuć narmalna.

«NN»: A ŭ čym pryncypovaja roźnica pamiž pracaj z pryvatnym biznesam i dziaržaŭnym?

IA: Kali ščyra, to roźnica nie takaja ŭžo i vialikaja. Tak, u pryvatnikaŭ zvyčajna bolšy intares. Ale ŭsich cikaviać u pieršuju čarhu vialikija abjomy zamovaŭ.

Praŭda, u nas byvaje ciažka niejak prašturchnuć inicyjatyvu, schilić ludziej da supracoŭnictva. Ale, moža, heta i narmalna. Kali da nas chtości źviartajecca, my i sami, byvaje, doŭha pryhladajemsia da klijenta: chto jon, što jon.

«NN»: Kolki narodu siońnia pracuje ŭ LSTR?

IA: Siem čałaviek. Čatyry ź ich — na vytvorčaści. Nu i plus buchhałtar na aŭtsorsie, dyzajniery, ale ich my nie ličym.

«NN»: I što samaje prablemnaje dla takoj nievialikaj kampanii?

IA: Ahulnaja biełaruskaja situacyja. Niehledziačy na adsutnaść kankurencyi šmat u jakich śfierach, ciažka. U Biełarusi ŭsio robicca vielmi pavolna, ciahuča. Časam upiraješsia prosta ŭ farmalnyja ścieny. Adpraviŭ čałavieku papierku — jon dva tydni na jaje adkazvaje. Paśla niekalki tydniaŭ štości tam uzhadniaje… A ŭ našaj spravie vielmi važna sačyć za časam, traplać u siezony.

Kali pracuješ ź biełarusami, to ŭsie dedłajny buduć piać razoŭ parušanyja. I ŭ vyniku rychtuješsia da hetaha, zakładvaješsia na toje, što spatrebicca bolš času na vyrašeńnie niejkich drobnych pytańniaŭ…

Kažuć, što biełarusy pracavityja. Heta poŭnaja łuchta i chłuśnia. Absalutna ŭpeŭnieny, što bolš pracavityja ludzi žyvuć pa pierymietry našaj krainy, u tym liku i na ŭschodzie, mnie zdajecca.

«NN»: Na ŭschodzie — heta ŭ Rasii?

IA: Tak, mnie zdajecca, što tam kapitalizm usio ž pieramoh. I ludzi bolš aktyŭna tam ruchajucca. Ja ŭžo maŭču pra Polšču i Ukrainu.

U Biełarusi ciažka kahości prymusić pracavać. I sprava nie ŭ matyvacyi niejkaj, a ludzi čamuści lanujucca. Nie viedaju pryčynu. Ale jość taki momant, što vielmi časta i pracavitaści niama, i inicyjatyva adsutničaje. Moj vopyt pakazvaje, što ŭ nas vielmi nieabaviazkovyja ludzi va ŭsich sensach. U płanie terminaŭ, damoŭlenaściaŭ… Ale ž usie chočuć šmat zarablać. Časam čałaviek robić niejkuju drobiaź, ale ličyć, što zrabiŭ nievierahodnuju reč. Adsutničaje adekvatnaje ŭjaŭleńnie pra toje, što ty robiš.

Moža, ja i pamylajusia. Ale, zdajecca, što pakul takaja situacyja. Niekatoryja varušacca aktyŭniej, ale heta raźbivajecca ab ahulnuju pavolnuju i pasiŭnuju masu. I ŭ vyniku čałaviek varušycca šmat, ale staić na miescy, jak vaviorka ŭ kole.

«NN»: Znajomy biznesmien niejak skazaŭ, što biełarusy, asabliva na dziaržaŭnych pracach, pracujuć nie kab stała lepš — jany pracujuć, kab nie stała horš.

IA: Tak. Adsutničaje efiektyŭnaść. Ja pamiataju, va ŭniviersitecie vykładčyki nas papiaredžvali: inicyjatyva karajecca! Ja słuchaŭ i dumaŭ: božački, ty vykładčyk i kažaš takoje maładym chłopcam i dziaŭčatam?! Što ŭvohule za tryźnieńnie?! Adkul heta ŭziałosia?

Ale važna adznačyć — my zaraz kažam nie pra biełarusaŭ jak nacyju, a pra siońniašniuju situacyju. Siońnia tak. Vyraście novaje pakaleńnie — usio budzie inakš. Heta nie niejkija rečy, źviazanyja ź mientalitetam. Raniej byŭ pieryjad, kali ŭsio naležała dziaržavie, nie było kankurencyi. Siadzieła ciotka ŭ niejkaj ustanovie, hladzieła na papierku i viedała, što moža adpravić jaje siońnia, a moža i paślazaŭtra, usio roŭna ničoha nie źmienicca. Navošta joj było ruchacca?

A ciapier usio ž idzie choć niejki ruch. Niedzie bolš, niedzie mienš. Voś aktyŭna adkryvajucca kaviarni, restarany, bary.

«NN»: Pra prablemy ź ludźmi i staŭleńniem da pracy — heta zaležyć ad pasady? Ad miesca ŭ ijerarchii kampanii ci ŭstanovy?

IA: Tut usio indyvidualna, kaniečnie. Kali my šukali supracoŭnikaŭ, to prychodzili absalutna roznyja ludzi. Siońnia ŭ LSTR, naprykład, sfarmiravaŭsia kaściak, ludzi razumiejuć, što ich jakasnaja praca niepasredna ŭpłyvaje na ahulnuju situacyju.

Ale byvali roznyja situacyi. Niejak daŭno na pasadu technołaha da nas pryjšła žančyna, jakaja pryvykła «zajmacca papierkami». Nu i jana vydatna afarmlała papiery, a svaje pramyja abaviazki vykonvała nie vielmi. A tady ŭ mianie jašče byŭ nievialiki vopyt i na niekatoryja rečy naiŭny pohlad. I voś hetaja žančyna pryjšła na maleńkuju firmu. I jana vydatna razumieła, što technołah nam u pryncypie nie byŭ patrebny. Ale joj treba było čymści siabie zaniać, prydumać sabie pracu.

«NN»: Atrymlivajecca, raźviała maładoha zialonaha biznesmiena?

IA: Nu, nie toje kab… Usio ž heta byŭ vydatny vopyt, plus paru pytańniaŭ pa dakumientazvarocie ź jaje dapamohaj usio ž vyrašyli.

«NN»: Dobra. A ŭ čym hałoŭnyja plusy i minusy nievialikaha biznesu?

IA: Plus, što nie treba karmić natoŭp narodu. Kali kampanija vialikaja, treba padtrymlivać bujnyja abjomy pracy i rehularna adšukvać srodki na zarobki, a kali paru miesiacaŭ usio idzie kiepska, to pryjdziecca zvalniać ludziej.

U małoj kampanii praściej. Pa-pieršaje, praca, jak praviła, jość zaŭsiody. Pa-druhoje, kali budzie padzieńnie — my pieražyviem, niekalki miesiacaŭ dyk dakładna. Nie treba budzie mnie biehčy pradavać kvateru, kab vypłacić zarobki.

Mabilnaść — supiervažny plus. Nievialiki kalektyŭ uzhadniaje ŭsio chutčej, chutčej prymajucca rašeńni. 

Taksama plus małoj kampanii — mienšaja ryzyka. Adšyli štości niajakasnaje — zhubili hrošy. Ale adnosna nievialikija sumy. Nie 200 tysiač dalaraŭ, a 2 tysiačy, umoŭna kažučy. Niepryjemna vielmi, ale nie tak strašna.

Minusy ŭ tym, što časam takaja zahruzka, što hublajem dobryja zamovy. Nie majem mahčymaściaŭ brać pracu, kali jaje prapanujuć, bo niama kudy.

Taksama minus, što nie chapaje ludziej, kab delehavać paŭnamoctvy, časam vyrašeńnie zusim nie hłabalnych pytańniaŭ zajmaje šmat času. Praca byvaje pieratvarajecca ŭ kašu. Heta hałoŭny minus takich nievialikich kampanij.

Ale ź inšaha boku, pašyrać kalektyŭ taksama niaprosta. U Biełarusi vialikaja prablema z kadrami, IT vysmaktała ŭsich. I navat ajcišniki skardziacca, što nie mohuć znajści adekvatnych ludziej. Nie prafiesijanałaŭ, a prosta kab čałavieka možna było navučyć, kab jon byŭ akuratny i adekvatny. Što ž adbyvajecca tady ŭ inšych śfierach? U balnicu patrebny chirurh, naprykład. Ale navošta jamu doŭhaja vučoba i maleńki zarobak, kali možna pajści ŭ teściroŭščyki. Hrošaj bolš, stresaŭ mienš. I dziaržava tak hublaje ŭžo advučanych śpiecyjalistaŭ.

Nu i ź Biełarusi idzie aktyŭny adtok ludziej. U mianie kaśmičnaja kolkaść siabroŭ i znajomych źjechała za miažu.

«NN»: Kudy čaściej za ŭsio jeduć?

IA: Asnoŭny kirunak siońnia — Polšča. Aktyŭna jeduć u Kanadu, ZŠA. Ale zaŭvažyŭ, što i ŭ Rasiju navat pačali źjazdžać.

«NN»: A sam nie chacieŭ źjechać?

IA: Paśla situacyi z hetymi lidskimi kiedami ja realna pačaŭ zadumvacca pra adjezd. Ciažka voś tak. Ciažka, bo va ŭsim hetym adsutničaje łohika. My hatovyja płacić, majem damoŭlenaści — i pačynajecca aby-što. Kafka, karaciej. Čamu tak? Dzie łohika, dzie sens? Hety sucelny biełaruski postmadern ciažka ŭsprymać, kali ty adekvatny čałaviek, a nie ałkaholik niejki.

«NN»: I kali b źjechaŭ, to kudy?

IA: Napeŭna, u Polšču b pajechaŭ. Moža być, štości padobnaje možna było b pasprabavać, usio ž u mianie vialiki vopyt z LSTR. Navat pahadziŭsia b sumiesna z kimści pracavać, chaj mienš hrošaj, ale bieź biełaruskaha marazmu.

Ale pakul ža ja tut. Dy i zastavacca ŭ Biełarusi mianie vielmi trymaje adkaznaść. Ja prychodžu ŭ svoj kalektyŭ i mianie matyvuje adkaznaść pierad svaimi supracoŭnikami. Ja viedaju, što mušu pracavać, kab jany atrymlivali zarobak. Heta vielmi mocny matyvatar, ja raniej nikoli nie padazravaŭ pra heta. Raniej zdavałasia, što budzie kiepska, nu ok, zvolnim paru čałaviek ci zakryješ firmu. Ale kali sutykaješsia sam, to zusim pa-inšamu stavišsia.

«NN»: Jak uvohule ŭ Biełarusi ŭmovy dla drobnaha biznesu?

IA: Jość prablemy, naturalna. Adekvatnych kredytaŭ niama. Niejak była dumka ŭziać kredyt dla raźvićcia biznesu, ja padličyŭ pracenty i zrazumieŭ, što heta budzie praca ŭ minus i pravał.

Vialikaja prablema jašče — kadry, užo kazaŭ.

Jašče adna prablema — kraina ŭ nas nievialikaja. Zdajecca, 10 miljonaŭ — šmat, ale faktyčna možna raźličvać tolki na 2 miljony, bo rehijony — inšy śviet, i tam usio značna horš, čym u Minsku. To bok pierad taboj zusim nievialiki rynak.

Ale nie ŭsio tak kiepska. Małaja kankurencyja, šmat niezaniatych nišaŭ. Heta hałoŭnaje, kab narmalna raźvivacca.

«NN»: Ci płanuje raźvivacca LSTR? I jak?

IA: Płanaŭ šmat i vielmi roznych, tym bolš što my pracujem u miežach niekalkich brendaŭ: LSTR, Ruslo, «Važnyj huś», brend Hurkova…

Ale vychodzić na inšyja rynki pakul dakładna nie varta. Dla Rasii nam niama čaho prapanavać, niama niejkaj fiški, jakaja b ich zacikaviła. Dy i kankurencyja ŭ ich vialikaja.

Nu i ŭ nas darahaja vytvorčaść, bo ŭsio robicca ŭ Minsku.

«NN»: A čamu šyjecie sami?

IA: Jak pakazała praktyka, pracavać ź niejkimi padradčykami niaprosta. Narmalnych my tak i nie znajšli.

Niekatoryja zusim nas padvodzili. Pa terminach — amal zaŭsiody, ale dla Biełarusi heta norma. Zdarałasia, prychodziš, damaŭlaješsia, kažuć: ok, pašyjem ciaham niekalkich dzion, viazicie materyjał. Pryvoziš, a na firmie kažuć: oj, u nas novy vialiki zakaz, vam pryjdziecca pačakać paru tydniaŭ.

Ludziej nie cikavić ich dziełavaja reputacyja. Nu nie budzieš ty ź imi bolš pracavać, ničoha strašnaha, znojdziecca inšy.

«NN»: Hledziačy siońnia na situacyju — nie škaduješ, što zaniaŭsia vytvorčaściu adzieńnia?

IA: Składanaje pytańnie, adkazu ŭ mianie na jaho niama. Niadaŭna ja jašče byŭ upeŭnieny, što darma ŭlez mienavita ŭ vytvorčaść i adkryŭ svoj pašyŭ. Ale ź inšaha boku, niejak my sprabavali raźmiaścić zakaz. Damovilisia z adnymi — ničoha nie adbyłosia. Ź inšymi — tyja ničoha nie zrabili, pačali mianiacca košty… A tut my sami robim tak, jak ličym patrebnym, sami adkazvajem za jakaść, usio kantralujem. Kali nam klijenty robiać zaŭvahi, my prysłuchoŭvajemsia i vypraŭlajem prablemy. A kali ja pryjdu da padradčyka i paprašu huziki pa-inšamu pryšyvać, jon prosta nie pasłuchajecca.

I siońnia ja liču, svaja vytvorčaść — heta vielmi dobra, niahledziačy na ŭsie niervy, prablemy i sivyja vałasy.

«NN»: Pačaŭ sivieć ad LSTR?

IA: Aha, raniej tak časta nie stryhsia. Ciapier vymušany, kab siviznu prybirać (śmiajecca).

«NN»: Kali b pačynaŭ biznes siońnia — iznoŭ zaniaŭsia by adzieńniem?

IA: Ciažka skazać. Ale, najchutčej, pajšoŭ by ŭ IT. Ja maju śpiecyjalnaść, źviazanuju z mapami. I moža, pajšoŭ by da znajomych ci sprabavaŭ niejki startap…

Ale ja siońnia nie škaduju, što zajmajusia adzieńniem. Mnie padabajecca, što jość kankretny vynik pracy, pradukt, jaki možna patrymać u rukach, padaryć. Heta vielmi kruta. Lepš, čym zajmacca pieraprodažam čaho-niebudź. Banalnaść skažu, ale žyviem my nie tolki dziela hrošaj, treba ž i zadavalnieńnie atrymlivać. Mnie chočacca rabić pradukt. Ja sam niaredka prychodžu na vytvorčaść i prymacoŭvaju birki na vopratku ci knopki staŭlu. Mnie heta prynosić vielizarnaje zadavalnieńnie. I mnie paščaściła, što rablu toje, što padabajecca.

Tak, niaredka, kali pačynajucca składanaści, jak z hetymi kiedami, chočacca ŭsio zakinuć. Ale ž nie byvaje žaleznych ludziej. Tak, časam ja nadta emacyjna na ŭsio reahuju, moža, varta i spakajniej… Ale kožny kiepski vodhuk — heta niepryjemna. A biełarusy na kiepskich vodhukach śpiecyjalisty. Napiša niejki mamkin esememščyk, što ŭ nas kiepski post z vybačeńniami, tolki tamu, što jon niejki artykuł pračytaŭ niejkaha aby-kaho ź niejkaha tam Jarasłaŭla, naprykład… Varta abstrahavacca ad takoha, ale ciažka.

Ale lepš reahavać emacyjna. Bo kali zabivaješ — to pišy prapała. Za svaju pracu treba pieražyvać.

«NN»: Nacyjanalna-histaryčnaja tema nie abmiažoŭvaje?

IA: Mnie trochi nie padabajecca, što nacyjanalnaja tema naležyć niejkamu hieta. A chočacca, kab była dla ŭsich 10 miljonaŭ. Pakul ža ŭsio dla vuzkaha koła, časam dla vielmi vuzkaha. Ale navat u płanie nacyjanalnych temaŭ i matyvaŭ varta razryvać šabłony i standarty. U nas vialiki śpiektr absalutna roznych rečaŭ na luby hust.

«NN»: A biełarusy pačali ŭžo prymać i canić svajo? Svaju historyju, svaich vytvorcaŭ?

IA: Mnie zdajecca, što siońnia biełarus vymušany adkazvać na pytańnie: «Chto ja?». I jon razumieje, što jon nie ruski, što b ni kazali. Hladzić na kakošniki, prykoły z razarvanaj kašulaj na hrudziach i razumieje, što heta nie jaho.

Jon razumieje, što jon biełarus. Moža, jaho i nie zadavalniaje heta, moža, jon bolš chacieŭ by być kanadcam ci francuzam, adčuvać, što Napaleon u prodkach, a nie Dziaržynski. I jon pačynaje cikavicca čymści, što natchniaje, šukać pafas.

Ludzi chočuć, kab u ich historyi byli hieroi. I pačynajuć šukać pieramohi, šukać toje, čym možna hanarycca. Ja ničoha strašnaha nie baču ŭ hetym. Pieramohi — heta ž nie tolki pra vojny, heta ž i pra Skarynu. Važna, kab byli niejkija momanty, važnyja vuzły.

NN: Samy vialiki pośpiech LSTR? I, adpaviedna, samy vialiki pravał.

IA: Pravał? My nie vydali nivodnaha pravalnaha prynta. Byli niuansy — niajakasnaja tkanina časam, prablemy z drukam, ale heta kropla ŭ mory.

Pośpiech ža… Ja liču, što ŭ paraŭnańni ź inšymi nacyjanalnymi prajektami, jakija rabilisia paralelna z nami, LSTR našmat bolš paŭpłyvała. My pakazali, što rečy, pryśviečanyja Biełarusi, možna rabić klovymi, jakasnymi. Kab nie my, to byli b tolki cišotki Fruit of the Looms z nadrukavanym arnamientam. I heta było b vielmi sumna. Bo isnuje šmat prykładaŭ: takoje nichto nie nosić ani va Ukrainie, ani ŭ Polščy.

I my zmahli pakazać, što možna rabić cikava i jakasna. Usio, stavim hałačku: done. Navat kali LSTR zakryć siońnia, jon užo dasiahnuŭ pośpiechu. Sto pracentaŭ.

Z kankretnych prajektaŭ — miehakruty byŭ prajekt z kiedami. My pakazali Lidskaj fabrycy, jak treba pracavać. Kłasny prajekt byŭ z pryntom «Nie zahasnuć zorki ŭ niebie», vialiki dziakuj Hańnie Bandarenka.

Niadaŭna vielmi pryjemna było. Pryjechali na davoli vialikuju pryvatnuju šviejnuju vytvorčaść u Polščy, i tam nas sustreli pačesna, šmat cikavilisia pracaj LSTR, viedali, chto my. Pažadali pośpiechaŭ — u Biełarusi takoje nie asabliva pryniata. Uvohule biełarusy nie lubiać chvalić. Heta, darečy, vialikaja prablema — niama adzinstva, salidarnaści amal nidzie ŭ tak zvanym słavianskim śviecie. A ŭ Biełarusi kałasalnaja prablema — heta zajzdraść. Nichto nie choča, kab inšy dasiahnuŭ pośpiechu. Na luby krok napierad atrymaješ kuču vodhukaŭ, maŭlaŭ, vy łochi, na Zachadzie takoje daŭno isnuje. Heta vielmi vialikaja prablema i nie viedaju, jak zmahacca. Dla biełarusa usio kiepskaje: śpiavaki ŭsie mudaki, biznesmieny — zładziei, inšaje ŭsio — łajno.

Heta dźvie najvialikšyja našy biady, ja liču. Pieršaja — zajzdraść. Druhaja — kumaŭstvo. Biaskoncyja svajaki na ŭsich pasadach, kožny prystrojvaje svaich ci svaje prystrojvać jaho… Tak nie pavinna być, ja dumaju.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?