Fota Siarhieja Hudzilina.
Pa słovach samich baćkoŭ, samaje strašnaje — napisać, što dzicia budzie doma. Bo tady jaho mohuć pryciahnuć u škołu. «My dva leta bilisia, kab dačku nie pryciahvali ŭ vyjazny łahier MUS, dzie pad kiraŭnictvam milicyi dziaciej vučać karysnym spravam», — padzialiłasia ŭ sacsietkach adna z mam.
«Ja pracavała ŭ adnoj haradzienskaj himnazii, tam nastaŭnikaŭ prymušali źbirać takuju infarmacyju pa tydniach. I nie daj Boh baćki napišuć, što dzicia doma! — napisała byłaja nastaŭnica. — Baćkam zadurać hałavu, vyklikajučy dzicia na raznastajnyja «motašna-sumnyja» mierapryjemstvy, «kab było zaniata»! Maje baćki, u vypadku kali dzicia doma, pisali, što ŭ babuli. Tady nichto nie dakałupvaŭsia. A ŭvohule čaściej za ŭsio takija štuki — vydumki miascovaj administracyi. Ad rajonnaha adździeła adukacyi pastupaje inšaja raznaradka».
Navošta ŭsio heta treba? Niemahčyma ž dakładna skazać, čym budzie zaniata dzicia praź miesiac u toj ci inšy kankretny dzień. Tym bolš za małych adkazvajuć mienavita baćki, a nie škoła i čynoŭniki.
«Naša Niva» źviarnułasia pa kamientar ŭ adździeł adukacyi Haradzienskaha harvykankama, kab daviedacca, čyja heta inicyjatyva i navošta škole padrabiaznyja spravazdačy na kožny dzień, ale adkazu tak i nie atrymała.





