15 hadoŭ tamu ŭ vioscy Vialikaja Maščanica pad Białyničami adbyłosia dzikaje zabojstva.

Siamju z šaści čałaviek, u tym liku dvuch dziaciej, zabili z asablivaj žorstkaściu va ŭłasnaj chacie, kudy jany tolki try dni jak pierajechali, raźmianiaŭšy kvateru ŭ horadzie.

U domie znachodziłasia haspadynia z sužycielem, jaje dačka z małaletnimi dziećmi — jana pasvaryłasia z byłym mužam i časova źjechała da maci, — a taksama siabar hetaj žančyny.

Tady śledstva vinavaciła ŭ zabojstvie piaciarych miascovych chłopcaŭ. Samamu maładomu ź jakich było na toj momant 18, starejšamu i raniej sudzimamu za naniasieńnie ciažkich cialesnych paškodžańniaŭ — 24.

Ich proźviščy Sałaŭjoŭ, Rakucin, Klebča, Juškievič i Paŭlučenka.

Abvinavačańnie mierkavała, što jany daviedalisia pra toje, što ŭ siamji jość hrošy ad prodažu kvatery i vyrašyli imi zavałodać.

Dom, u jakim adbyłosia zabojstva, fota Tut.by

Dom, u jakim adbyłosia zabojstva, fota Tut.by

Prakuror patrabavaŭ rasstralać dvaich, a traich prysudzić da pažyćciovaha źniavoleńnia.

Naŭprostavych ulik było niašmat — častkova znajšli zbroju, u kałodziežy była siakiera, kala chaty kavałak cahliny ŭ kryvi, u samoj chacie niedakurki i ślady ad abutku adnaho z padazravanych.

Ale vopratki sa śladami kryvi śledčyja znajsci nie zmahli. Choć usie piaciora i pryznavalisia ŭ zabojstvie na etapie śledstva, u sudzie jany ad svaich słoŭ admovilisia i zajavili, što ich katavali.

Sud — vielmi niezvyčajnaja situacyja dla Biełarusi — vyrašyŭ, što jany nievinavatyja ŭ zabojstvie. Čatyroch ź piaci pasadzili na mienšyja terminy za inšyja złačynstvy, pra jakija stała viadoma padčas śledstva.

I voś praz 11 hadoŭ apraŭdalny prysud admianili, usia kampanija znoŭ trapiła ŭ izalatar.

Na padstavie čaho? Isnuje takaja alfaktarnaja ekśpiertyza. Sens u tym, što indyvidualny pach čałavieka kansiervujecca ŭ zasochłaj kryvi na doŭhija hady, adkul jaho «vymajuć», i potym niekalki sabak šmatrazova vyjaŭlajuć, ci identyčny jon isnujučamu pachu, jaki ŭ čałavieka zaŭsiody adnolkavy.

U Biełarusi takuju ekśpiertyzu jašče nie robiać, voziać materyjały da susiedziaŭ u Rasiju — tak užo ŭdałosia raskryć niekalki starych zabojstvaŭ.

Alfaktarnaja ekśpiertyza pakazała na tych ža ludziej, taksama ciaham adnoŭlenaha śledstva vyjavilisia i novyja ŭliki.

Adnym z paciarpiełych pa spravie prachodzić 37-hadovy Ihar Suša — heta jaho maci, siastru i plamieńnikaŭ zabili ŭ toj chacie.

Jon źviarnuŭsia u «Našu Nivu» i raskazaŭ svaju historyju, spasyłajučysia na materyjały novaj kryminalnaj spravy.

Ciaham padrychtoŭki materyjała raskazanyja Iharam detali kryminalnaj spravy my spraŭdzili ŭ Śledčym kamitecie. Publikujem toje, što paćvierdziŭ aficyjny pradstaŭnik Siarhiej Kabakovič.

«Nas u maci było dvoje — ja i starejšaja Ina. Baćka ź siamji syšoŭ, pa vialikim rachunku, heta maci i złamiła. Jana pačała pić i piła ŭsio macniej. Pačalisia prahuły na rabocie, jaje zvolnili, pierabivałasia šabaškami — jana była mularkaj. Praz pjanki maci zabyła siabie, doŭh za kvateru siahaŭ užo mo tysiačy dalaraŭ — na toj čas vializnyja hrošy, jakich nie było adkul uziać.

Byŭ u nas susied, taki napaŭčorny ryełtar, Siarhiej Ściapanaŭ. Jon prapanavaŭ abmianiać našu trochpakajovuju kvateru amal u 100 kvadrataŭ na chatu ŭ vioscy, pahasiŭšy ŭsie daŭhi. Jon padyšoŭ da mamy z pravilnaha boku, i z hetaha pačałasia historyja.

Jana zaharełasia dumkaj, što choča mieć svoj aharod, haspadarku, korpacca na ziamli. Tolki muž siastry kazaŭ: «Što vy robicie?!»

I tak vyjšła, što jany ŭžo damovilisia, kali mianie nie było doma. Ja nie chaču tłumačyć, čym ja zajmaŭsia, bo heta niepryjemnaja dla mianie historyja. Ja byŭ i na zarobkach u Rasii, i jašče šmat dzie. Fakt u tym, što mianie tady doŭha nie było doma.

U taki čarhovy moj adjezd mama abmianiała kvateru i pierajechała. Ja nie viedaŭ, bo mabilnych tady nie było, a pazvanić na chatni taksama nie było kudy, bo jon byŭ adklučany.

I kali ja viarnuŭsia ŭ Białyničy, adrazu da siabie dadomu pajšoŭ, kaniečnie. Kala padjezda siadzieła susiedka, ubačyła mianie i spytała: 

— A ty kudy?

— Da mamy.

— Dyk jaje niama.

— Usio ž taki pamianiała kvateru? I dzie jaje šukać?

— Ty što, nie razumieješ? Jaje zusim niama.

I dalej pačała niešta kazać pra zabojstva, ja kinuŭ joj niešta ŭ duchu «Dura!» i pabieh u kvateru.

Dźviery mnie adamknuli rabočyja. Što takoje, heta ž maja kvatera?! A jany ŭžo robiać niejki ramont dla novych haspadaroŭ. Siarod ich była mularka, byłaja kaleha maci, jana mnie: «Ihar, a dzie ty byŭ? Tvaju maci zabili».

Ad hetaha momantu ja kiepska pamiataju svaje dziejańni, ja zhubiŭsia. Jašče nie viedajučy navat, što zarezali i siastru, i plamieńnikaŭ. Ja pabieh da babuli pa baćku, jana mianie prytuliła i pačała raskazvać pra raźniu, ja nie staŭ słuchać da kanca i syšoŭ, napiŭsia harełki.

Potym byŭ pachod u prakuraturu, ja ž dumaŭ, što heta ryełtary ich zabili. Mnie skazali, što nie jany — taho Ściapanava zatrymlivali, ale adpuścili. A padazrajuć piać čałaviek z toj ža vioski. Nibyta jany zachacieli zavałodać hrašyma ad prodažu kvatery, pra što daviedalisia ad siabra siastry, jaki byŭ znajomy z Paŭlučenkam. I voś hetaja vypadkovaja sustreča, vypadkovaja razmova… Mahčyma, jon jašče palcy viejeram trymaŭ, što voś, maŭlaŭ, chatu pradali, žyviom, ciapier nie treba pracavać. 

Ja pajechaŭ u viosku sa švahram — i abamleŭ. Ja takoha žachu nikoli nie bačyŭ! Mnie dušu vyviernuła: usia chata zalitaja kryvioju, tam ža nichto nie prybiraŭ. Ścieny, padłoha, rečy — usio čorna-bardovaje. Ja da ściany prytuliŭsia i spoŭz pa joj, mianie kałaciła jak paralityka. 

Ja bolš u toj chacie amal i nie byŭ, mnie jana niepatrebnaja. Dyj niadaŭna jana zhareła, zaviali spravu ab padpale. 

…Ale ŭ dumkach, viadoma, viartaŭsia tudy, heta moj praklon ciapier, asabliva kali čytaŭ materyjały spravy i ŭjaŭlaŭ, kolki jany ŭsiaho naciarpielisia. I ja nie bajusia heta raskazać.

Pieršym jany zabili Lavončyka, siabra siastry — heta było na vulicy. Pa hałavie bili cahlinaj. Ja dumaju, što jany i nie chacieli zabivać ad pačatku, a dumali tak: abpoim, napałochajem, daviedajemsia, dzie hrošy, zabiarom i sydziem. 

Ale jon im ničoha nie skazaŭ. Jaho mazhi byli raskidanyja amal pa ŭsim dvary, a hałava pustoj. Jany jaho prykryli niečym, kab z vulicy nie było vidać cieła.

Paśla pieršaha zabojstva, jak ja sabie tłumaču, ničoha im nie zastavałasia: abo ŭciakać i chavacca, abo zabivać usich.

Zajšli ŭ chatu i pačali katavać maju siastru, joj było 26 hadoŭ: «Dzie hrošy?». Heta ŭsio ŭ materyjałach spravy — maci vyjšła na šum u načnušcy, jany zabili maci, potym Inu i jaje dvaich dziaciej. 6 i 7 hadoŭ, Nataša i Dzima. Jany spali ŭ łožku pobač dy tak i zastalisia lažać — ich źvierchu bili pa hałovach čymści, a potym prykryli. Dva dziasiatki ŭdaraŭ, dzieci navat nie zrazumieli ničoha — jany ŭ takich ža pozach zastalisia, tolki z raźbitymi hałovami. Niejkaja mrazota jašče ŭziała i tknuła svaim botam u tvar dziciaci — na fota ŭ materyjałach spravy heta vidać: raźbityja hałovy i kryvavy śled ad padešvy na ščace.

Sužyciela maci zabili śpiačym na piečcy, a potym niežyvoha jašče dušyli.

Siastry vykałali voka, žorstka katavali, usio patrabavali hrošy. A što hrošy? Śledstva dumaje, što jany ich znajšli i padzialili — kala tysiačy dalaraŭ. Ale ja dumaju, što nie było nijakich hrošaj, što ryełtar nie raźličyŭsia jašče całkam, ale heta maje zdahadki. Moža, niejkuju častku zapłaciŭ, bo, kažuć, što jany paśpieli kupić rovar.

Kažuć, što niama ŭlik. Uliki jość! I pramyja, i ŭskosnyja, ale bolšaść pramych jany źniščyli. U chacie nie zastałosia nivodnaha naža, chacia nož jak zbroja naniasieńnia ranaŭ prysutničaŭ.

U ich byli amal dvoje sutak na toje, kab pazbavicca ad śladoŭ, bo chto vyklikaŭ milicyju? Paŭlučenka. A potym susiedcy raskazvaŭ, kali ŭžo pryjechali ź mihałkami, što «ŭsiu siamju zabili». Ale ž milicyja tady jašče pracavała tolki na vulicy i nie viedała, kolki čałaviek zabita. Praz vokny nie było bačna maminaha sužyciela. Tamu možna było padumać, što heta sužyciel zrabiŭ.

Słovam, jak na hetych ludziej vyjšli? Na miescy złačynstva znajšli ślady abutku, pačali jeździć pa vioscy i šukać pa ŭsich. Pryjechali i da Klebčy, baćka byŭ doma. «Dzie syn?» — «Pracuje» — «Nu pajechali».

Padyšli da miesca zabojstva razam z baćkam, kab paraŭnać tam. Nu jahony ž śled! I tufli ŭ jaho nahutalinienyja, na rabocie ŭ saŭhasie!

Baćka sam na jaho nasieŭ: «Davaj, raskazvaj, jak było». Maŭlaŭ, jaho samoha ździviła, što ŭ tuju noč syn viarnuŭsia pozna i razasłaŭ łožak — čaho nikoli nie rabiŭ pjanym, kłaŭsia zvyčajna ŭ adziožy.

I toj adrazu pryznaŭsia, chto byŭ, chto zabivaŭ i za što. A jaho rodnyja ciapier hetyja bajki raskazvajuć, što jaho bili ŭ poli? Pry baćku bili?

Hety pratakoł sa słovami baćki i pryznańniem jość u spravie, ale jaho prosta nie začytali. A baćka ciapier robić vyhlad, što takoha nie było. Ale na novym sudzie ŭsio ŭspłyvie, bo pieršy sud by nie sud, a cyrk. Advakat u ich byŭ na 10 bałaŭ, nie roŭnia prakuroru.

Kali Paŭlučenka ŭbačyŭ, što siabroŭ užo zatrymali, sam zdaŭsia milicyi, bo padumaŭ, što maładyja buduć jaho «hruzić» [pierakidvać vinu — Red.] Tamu ŭ pakazańniach kazaŭ, što jon zabiŭ tolki Lavončyka.

Padčas pieršaha śledstva jany pakazvali, dzie lažali trupy. Byli niesupadzieńni, tamu sud i vyrašyŭ, što heta ahavor! Ale tam była pjanaja bojnia ŭ paŭzmroku — jany ž jašče i lampačku raźbili, raźnieśli ŭsiu chatu, šukajučy tyja hrošy. Ja liču, što realna nie ŭspomnić usich padrabiaznaściaŭ i jak dzie cieła lažała.

Heta fantastyka niejkaja — nadzvyčajnaja sprava ab masavym zabojstvie nie raskrytaja, a sud apraŭdvaje padazravanych i pastanaŭlaje źniščyć dokazy! Heta jak uvohule? Nu dyk kali nie hetyja zabili, to davajcie šukać dalej? Ale nie — «źniščyć»! Voś i ŭsio, što pra hety sud treba viedać. Ale rečavyja ŭliki ŭ vyniku pakinuli — paśla apielacyi ŭ vyšejšyja instancyi.

Tam vielmi šmat momantaŭ dziŭnych, jakija ciapier adlustravanyja ŭ spravie. Jak heta ich usich razam vazili ŭ aŭtazaku na sud, kab jany mahli ŭzhadnić pazicyi?

Ale ja viedaju, što ciapier dvoje z hetaj bandy padpisali damovu sa śledstvam i pryznalisia va ŭsim. 

Adzin ź ich praz 15 hadoŭ pakazaŭ, kudy padzieŭ svaju vypackanuju ŭ kroŭ vopratku — u hramadski tualet. Jon jak zvyčajny viaskovy, tolki stajaŭ asobna, redka kali tudy chadzili.

Tuju jaminu, moža, uvohule nikoli nie čyścili, a jon ukazaŭ na jaje. Vyhrabli adtul usio i vyvieźli na traktary na palihon, a potym śledčyja ŭsio razhrabali rukami — za stolki hod pa kansistencyi ŭsio było jak torf, — i znajšli skrutak: bajka, u bajku zakručanyja krasoŭki, u krasoŭkach — škarpetki.

Naturalna, kryvi tam užo nijakaj nie znojdzieš za stolki hadoŭ, jano ŭsio prapitałasia hetym brudam, ale tam bajka charakternaja — z pałosačkami. Adnaviaskoŭcy ŭspomnili, što jon sapraŭdy takuju bajku nasiŭ, a abutak z asablivaściami noski tolki hetaha čałavieka — heta ŭsio ŭ materyjałach śledstva.

U inšych taksama prablemy z vopratkaj. Rodnyja kažuć — syšoŭ z domu ŭ zialonaj kurtcy, a jaje niama. Abutku niama — dzie ŭsio?

I voś prosta rysy asob. Toj ža Paŭlučenka ŭžo byŭ sudzimy, za što sieŭ? Susied z toj ža vioski niešta niepryjemnaje skazaŭ pra jahonuju dziaŭčynu, jon pajšoŭ da jaho z butelkaj, vypili — pačaŭ rezać. U pialčatkach. Padumaŭ, što zabiŭ, a susied vyžyŭ. Paŭlučenku zatrymali, jon ukazaŭ na miesca, kudy zakapaŭ pialčatki — chacieŭ spalić, ale jany naskroź u kryvi, nie zaharelisia.

Ale što, dumajecie, było ŭ sudzie pa toj spravie? Jon zaniaŭ pazicyju, što susied jaho ahavorvaje, a pialčatki nie jahonyja. Vinu dakazali, dali 5 hod, ale vyjšaŭ jon praz 3 hady. Potym hetak ža admaŭlaŭsia ad usiaho i ŭ sudzie pa zabojstvie majoj siamji — zbroi i pialčatak tady ž nie znajšli. 

Za što sudzili astatnich? Byli ŭ susiedniaj vioscy dźvie dziaŭčynki, B. i K., z prablemnych siemjaŭ. Hetaja banda zaachvociła ich da ałkaholu i intymu, spali ź imi pa čarzie. Ale hvałtu nie było, usio nibyta pa zhodzie. Dajšło da taho, što jany tych dzievak na sielskich dyskatekach za butelku prapanoŭvali ŭsim achvotnym! Rakucin, Sałaŭjoŭ, Juškievič atrymali za heta i inšyja złačynstvy pa čatyry hady.

Viedajecie, ja paśla taho žyŭ dumkaj adpomścić, meta była maja — zrabić im toje, što pieražyli maje rodnyja. Ale kali ŭ mianie naradziŭsia syn, ja trochu hetuju złobu adpuściŭ, zrazumieŭ, što treba žyć dla jaho. Ale ŭ hetuju viosku ŭsio adno nie jeździŭ, tamu što bajaŭsia — ubaču choć kaho i raździaru».

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?