Pres-sakratarka Ministerstva ŭnutranych spraŭ Volha Čamadanava raskazała «Źviaździe», jak u jaje atrymlivajecca sumiaščać siamju i karjeru.

Fota z archiva hieraini

Fota z archiva hieraini

— Volha, padzialiciesia, kali łaska, sakretam, jak spałučać maciarynstva i rabotu, jakaja patrabuje šmat času i sił?

— Asablivaha sakretu niama. Usia sprava ŭ pravilnym raźmierkavanni asabistaha i słužbovaha času. Kali ŭmieć hetym upraŭlać, nichto nie zastaniecca pakryŭdžany — ni dzieci, ni praca. Heta załoh pośpiechu sučasnaj, prahresiŭnaj žančyny, jakaja pavinna być nie tolki dobraj maci, ale i adkaznym kiraŭnikom. Budzie niapraŭdaj, kali ja skažu, što heta prosta. Pravilna arhanizavać svajo žyćcio, prytrymlivacca takoha rytmu — kałasalnaja praca. I jana patrabuje peŭnych namahańniaŭ, žyćciovaj mudrasci i ŭnutranaha stryžniu.

— Jak navučycca kiravać svaim časam?

— Jak i luby inšy navyk, tajm-mieniedžmient razvivajecca pastupova. Sučasnaja žančyna pavinna być usiebakova razvitym čałaviekam, pieršakłasnym śpiecyjalistam, vydatnaj mamaj. Vielmi ciažka pakłasci na vahi siamju i karjeru. Tut nie pavinna być pieršynstva, choć i sumiaščać ciažka. Siońnia jość usie ŭmovy, kab razvivacca pa roznych kirunkach. Samaje hałoŭnaje — nie bajacca, nie sumniavacca. Zaŭsiody kiravacca pierakananaściu ŭ svaich unutranych siłach.

— Heta vaša pryrodnaja jakaść, ci pryjšłosia jaje vychoŭvać?

— Chutčej pryrodnaja. Kali ja pryjšła na słužbu ŭ 1999 hodzie, mnohija mianie nie razumieli, ličyli, što ja rablu vialikuju pamyłku. U toj čas žančyn vielmi nieachvotna prymali na słužbu. Asabliva chvalavała pytańnie nakont dekretnaha adpačynku. Uskładniała situacyju i toje, što ja skončyła Biełaruski dziaržaŭny ŭniviersitet, a nie Akademiju ŭnutranych spraŭ. Ale ja nie pabajałasia mužčynskaj pracy, adsutnasci volnaha času, inšych ciažkaściaŭ. Ja była ščyra ŭpeŭniena, što chaču i navat pavinna słužyć u orhanach unutranych spraŭ. Niešta mianie tudy ciahnuła. Kab mnie pavieryli, što ja budu addana słužyć, pryjšłosia zrabić amal niemahčymaje. Ja pierakanała ŭsich, što apraŭdaju dadzieny mnie šaniec. I da hetaha času mnoj ruchajuć nastojlivaść i metanakiravanaść.

— Napeŭna, na hetym šlachu pryjšłosia nialohka?

— Ja adrazu vyrašyła dla siabie, što pieršyja hady treba pracavać dla ŭsiaho i ŭsich, a potym užo aŭtarytet pačnie pracavać na mianie. U orhanach unutranych spraŭ šmat roznych kirunkaŭ dziejnasci. Možna ŭvohule nie vychodzić z kabinieta, pastajanna zajmajučysia z dakumientami. Dla žančyny heta aptymalny varyjant. Ale nie ŭ maim vypadku. Ja pracavała ŭčastkovym inśpiektaram, inśpiektaram pa spravach niepaŭnaletnich, była kiraŭnikom roznych adździaleńniaŭ milicyi. Maja słužba amal nikoli nie była źviazana z kabinietam, a tolki ź losami ludziej. Kaniešnie, heta ciažka i fizična, i psichałahična.

— Nastaŭniki ci adnakłasniki vašych dziaciej zdziŭlajucca, kali tyja dzieci kažuć, što ich mama — milicyjanier?

— Było takoje. Mama i tata pałkoŭniki milicyi — nie zusim tradycyjnaja siamja. Sami dzieci staviacca da hetaha spakojna. Vychavańnie dziciaci aznačaje nie tolki zabieśpiačeńnie jaho sacyjalnych i materyjalnych patreb. Heta jašče i farmiravańnie jaho adnosin da siabie jak da asoby, da hramadstva, da svajho pryznačeńnia ŭ śviecie. I baćki pavinny pakazvać prykład, bo dzieci ŭciahvajuć usio, jak hubka. Jany kapirujuć baćkoŭ, ad hetaha nikudy nie dziecca. Tak, baćki, jakija pracujuć, nie mohuć pryśviačać dzieciam stolki času, kolki b chaciełasia. Ale patrebna pakazvać, što dzieci dla ich vielmi važnyja, cikavyja. Hałoŭnaje, adrazu zapuscić tradycyju davierlivych i pavažlivych znosin pamiž baćkami i dziećmi. I tady siamja budzie mocnaja.

— Raskažycie, kali łaska, pra svaje siamiejnyja tradycyi.

— My pavinny choć by adzin dzień na tydzień praviesci razam, źjezdzić u viosku, abmierkavać naviny. Naša tradycyja — štohod płanavać adpačynak, prapanoŭvać roznyja idei i varyjanty jaho arhanizacyi. Zimoj abaviazkova jezdzim katacca na łyžach, na sankach. Dla našaj siam'i hałoŭnaja tradycyja — razam bavić čas.

— Vašy baćki paŭpłyvali na vybar prafiesii?

— Ja starejšaja ŭ siam'i i zaŭsiody była samastojnaja, sama išła da svaich met. Baćki nikoli mnie nie pieraškadžali. Ja z imi raiłasia, jany vykazvali svajo mierkavańnie, ale kančatkovaje rašeńnie ja prymała sama. Liču pravilnym samoj niesci adkaznaść za svoj vybar. Patencyjał žančyny biaźmiežny, mnie zdajecca, jana moža ŭsio. Samaje hałoŭnaje — nie złamacca, nie paddacca emocyjam tam, dzie heta nie treba, ščyra lubić svaju pracu. I viesci za saboj svaich dziaciej. Ja chaču, kab maje dzieci hanarylisia tym, što ja tut słužyła. Chaču, kab jany na svaje vočy bačyli, jak nasamreč pracujuć rabotniki orhanaŭ unutranych spraŭ. Dzieciam patrebna čaściej havaryć, što ty hanaryšsia tym, što robiš, tady i ŭ ich usio atrymajecca.

— Jak vy ličycie, dzieci pojduć pa vašych śladach?

— Im jašče rana rabić kančatkovy vybar. Ja nie vyklučaju, što jany zachočuć źviazać svajo žyćcio z orhanami ŭnutranych spraŭ. Dakładna nie budu hetamu pieraškadžać, a tolki padtrymaju. Jak by ciažka ni było, prafiesija mnohamu mianie navučyła i sfarmiravała mianie jak čałavieka. Vynoslivaść, vytrymka, metanakiravanaść, žyćciovaja mudraść, tryvałyja adnosiny da hramadstva i žyćciovyja kaštoŭnasci ŭ mianie źjavilisia dziakujučy słužbie. Kali b nie prajšła praz usie tyja vyprabavanni, nieviadoma, jakoj by ja stała. Tolki ŭ ciažkich situacyjach možna čamuści navučycca. Ja hanarusia, što 20 hadoŭ addała abaronie pravoŭ dziaciej i ich pradstaŭnikoŭ. Nie pieraličyć losy, na jakija daviałosia paŭpłyvać. Siońnia ja nie ŭspomniu peŭnuju hramatu za słužbovyja dasiahnienni, ale pamiataju kožnaje słova padziaki ad ludziej. Heta hałoŭny vynik słužby i ŭsich namahańniaŭ. I, kaniešnie, mnie jak maci chočacca, kab maje dzieci mahli b pieražyć štości padobnaje.

— Volha, pasada pres-sakratara Ministerstva ŭnutranych spraŭ patrabuje viedańnia śpiecyfiki raboty z žurnalistami, suviaziaŭ z hramadskaściu. Vam ciažka było z hetym razabracca?

— Nie mahu skazać, što ja adpracavała hod na pasadzie pres-sakratara i mnie adrazu stała ŭsio zrazumieła. Uvieś čas ja vyvučaju asablivasci hetaj dziejnasci. U niečym mnie praściej, ja daskanała viedaju rabotu milicyjaniera. Heta dapamahaje ŭzajemadziejničać z žurnalistami. Ja baču poŭnuju karcinu i mahu praduhledzieć, jak budzie razvivacca situacyja. Nikoli nie dumała, što budu źviazana z pres-słužbaj. Ale ja ŭdziačnaja losu za takuju mahčymaść. Vielmi adkazna pradstaŭlać cełaje Ministerstva. Patrebna prymać važnyja rašenni, reahavać, asabliva siońnia, kali infarmacyjnaje pole vielmi šyrokaje i nasyčanaje nie tolki realnymi navinami, ale i «fejkami».

— Na vaš pohlad, jak treba zmahacca z «fejkavymi» navinami?

— A ci varta z imi zmahacca, kali aficyjnyja krynicy dajuć praŭdzivuju infarmacyju? Jašče niekalki hadoŭ tamu my navat nie viedali takoha paniaćcia, jak «fejk». A siońnia ich vielmi šmat — u sacyjalnych sietkach, u miesiendžarach. Mianie jak čałavieka, jaki pracuje z infarmacyjaj, bolš niepakoić, što naša moładź ślepa vieryć hetaj niepravieranaj infarmacyi i raspaŭsiudžvaje jaje. Mnie ad hetaha baluča, chočacca, kab ludzi bolš vieryli aficyjnaj infarmacyi.

— Jak źjaviłasia ideja vašaha asabistaha telehram-kanała?

— Z samaha pačatku ja razumieła, što jak pres-sakratar mahu i pavinna zajaŭlać, što adbyvajecca ŭ orhanach unutranych spraŭ, štości kamientavać, tłumačyć. Mnie było važna pakazać, što Ministerstva trymaje ruku na pulsie i nie zastajecca ŭbaku. Ja chacieła, kab, raskazvajučy navinu, mahła ad svajho imia jaje prakamientavać. Takim čynam ja mahu źviartać uvahu ludziej, zaklikać ich padumać. I tak mnie praściej uzajemadziejničać z žurnalistami, jany mohuć atrymać moj kamientaryj pa tym ci inšym pytanni ŭ maim telehram-kanale. Heta ekanomić i ich, i moj čas.

— Pavodle vašaha vopytu raboty ŭ inśpiekcyi pa spravach niepaŭnaletnich, dzieci traplajuć u pole zroku milicyi, tamu što baćki niedahledzieli?

— Ja tak nie skazała b. Padletak šmat času pravodzić u kalektyvie raviesnikaŭ, jakija mocna ŭpłyvajuć na jaho pohlady i mierkavańnie. I navat samym adkaznym i pilnym baćkam składana heta całkam kantralavać. Ale asnova śvietapohladu, kaštoŭnasci, adnosiny da śvietu farmirujucca ŭ siam'i. Mocny stryžań, zakładzieny baćkami, nie daść padletku narabić pamyłak. Hałoŭnaje nie ŭpuscić momant. I padčas raboty z padletkami taksama treba pracavać i z ich baćkami. Jakimi b ni byli našy padletki, jany praz svoj uzrost asablivyja, ź jašče nie sfarmiravanym śvietapohladam, i baćki niasuć za ich adkaznaść. Našy dzieci pavinny viedać historyju, kab canić sučasnaść i razumieć, jakoj pavinna być budučynia.

— Vy źviartalisia da baćkoŭ, jakija biaruć dziaciej na akcyi pratestaŭ. Zrazumieła, što małyja poŭnaściu zaležać ad darosłych. A što rabić z padletkami, jakija sami mohuć tudy pajsci?

— Tak, časam baćki navat nie viedajuć, kudy pajšoŭ ich amal darosły syn abo dačka. I ŭ takim vypadku treba nadavać asablivuju ŭvahu jaho matyvam. Niekatoryja viedajuć, kudy jany iduć i navošta. U takim vypadku razmovy, papiaredžanni buduć nieefiektyŭnyja, tolki administracyjnaja miera dapamoža. A jość tyja, chto nie razumieje, što jany robiać. Zatrymlivać takoha padletka, viezci jaho ŭ RAUS i składać pratakoł niełahična. Tut treba razmaŭlać z baćkami, vysłuchać ich pazicyju i rastłumačyć nastupstvy dla junaj psichiki. My zmahajemsia nie za toje, kab skłasci jak maha bolš pratakołaŭ, a kab zabiaśpiečyć biaśpieku niepaŭnaletniaha. I baćki ŭ svaju čarhu pavinny abaranić dzicia ad taho, što moža naškodzić jaho psichicy i śvietapohladu.

— A jaki ŭkład unosić u heta škoła?

— Asnoŭnaja zadača škoły — dać viedy, sfarmiravać kulturu pavodzin, u tym liku i ŭ internecie, siońnia heta asobnaja kultura. U škole dzieci pavinny navučycca trymać siabie ŭ hramadstvie, kiravacca peŭnymi praviłami. Farmirujučy viedy i praviły pavodzin, nastaŭniki zakładvajuć u dzieciach pravilnaje staŭleńnie da siabie, pryrody, Radzimy. Ja ŭsio žyćcio budu ŭdziačna svajoj nastaŭnicy, jakaja ŭvieś školny čas układvała ŭ mianie viedy i tym samym rabiła ź mianie čałavieka. Ale asnoŭnaje vychavańnie pavinna ažyćciaŭlacca doma, heta adkaznaść baćkoŭ.

— Chiba siońnia, kali ŭ kožnaha jość svabodny dostup u internet, dziaciej možna całkam kantralavać i abaraniać ad škodnaha ŭpłyvu?

— Na žal, poŭnaściu ich zaścierahčy niemahčyma. Ale absalutna realna kantralavać, nazirać za svaim dziciem. Kožny baćka ci maci moža stać bližej, pacikavicca, čym dzicia zaniataje, što jaho chvaluje.

— Volha, jaki vaš asnoŭny pryncyp jak mamy?

— Ja zaŭsiody pavinna być prykładam dla svaich dziaciej. Jak by ciažka ni było sumiaščać rolu maci i kiraŭnika, hramadskaha dziejača. Ja nie pavinna być pierad svaimi dziećmi słabaj ci razdražnionaj. Jany pavinny bačyć mianie mocnaj i aktyŭnaj.

— Što vy možacie pažadać usim matulam da Dnia maci?

— Mama — heta nie prosta ciopłaje słova. Jano źmiaščaje ŭ sabie šmat abaviazkaŭ. I jak by ciažka ni prychodziłasia luboj mamie, ja zyču kožnaj žančynie zastavacca joju pry lubym nadvor'i, pry lubych umovach. Mamu nichto nikoli nie zamienić, tolki jana patrebna dziciaci. A jakoj mamaj być, kožnaja niachaj vyrašaje dla siabie — strymanaj, emacyjanalnaj, sumnaj ci ščaslivaj.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?