Śviatłana dakaraje siabie, što nie adrazu źviarnuła ŭvahu na toje, što adbyvajecca kala ŭłasnaha doma:

— Tydzień tamu, u sieradu, ja ŭbačyła, što na terytoryi składoŭ — heta zusim pobač z nami — korpajucca dvoje mužčyn. Niejkija drabiny pryvieźli, niešta kapajuć. Było, napeŭna, kala 8-j ranicy — ja tolki pračnułasia.

Ja jašče padzialiłasia z mužam, maŭlaŭ, dziŭnaja sprava, što tam kapać možna z ranicy. Muž skazaŭ, što nie varta hałavu sabie duryć — učastak nie naš, chaj sabie kapajuć.

U hety ž dzień Śviatłana pačuła strašny kryk — i adrazu «pajšła pa leki»:

— Heta byŭ prosta niemy stohn, jaki hučaŭ vielmi doŭha, — kaža žančyna. — Było žudasna strašna. Ale ja niejak nie źviazała hety kryk z tymi ranišnimi raskopkami. Padumała, što, napeŭna, na składy znoŭ pryjšli ałkaholiki i bamžy, zładzili niejkuju pjanuju bojku.

Muž viersiju z bamžami padtrymaŭ i skazaŭ Śviatłanie vykinuć heta z hałavy. Ale, pryznajecca žančyna, nie atrymałasia:

— Ja ŭsie hetyja dni miesca sabie nie znachodziła, jak byccam ciahnuła tudy mahnitam. I voś na piaty dzień ja padyšła da hetaj razrytaj ziamli, nahnułasia nižej, a adtul — stohn, hłuchi ŭžo zusim. Ja nie viedaju, jak ja nie pavaliłasia tam ža, na hetym miescy. U mianie navat dumka pra žyviołu nie pramilhnuła, ja padumała, što tam moža być čałaviek zakapany.

Dziakuj susiedu — Vital, što pryjšoŭ na padmohu. Ja da jaho prybiehła i kažu: «Dapamažy, tam niechta stohnie ŭ ziamli». I, dziakuj jamu, jon vielmi akuratna hetaha sabaku raskapaŭ, nie paškodziŭ ničoha. Jak my jaho ŭbačyli, jak jon u vočy nam zirnuŭ… Hałavu padniaŭ — i ŭvažliva tak, žałasna pahladzieŭ. Oj, nie pieradać słovami. Viedajecie, Vitala prosty, darosły mužyk — dyk voś navat jon płakaŭ. Prapanavali vady — sabaka piŭ nie spyniajučysia. Padniacca nie zmoh, ale ŭsio cielca i łapki dryžali.

Śviatłana vyklikała milicyju, bo «takoje strašnaje zło nie pavinna zastacca biespakaranym».

— Skłali pratakoł, ja dała pakazańni — raspaviadaje žančyna. — Chacia b tych, chto heta zrabiŭ, znajšli i pakarali. I choć by sabačka vyžyŭ. Kali jaho vylečać — zabiaru sabie. Jon nam z mužam pasłany źvierchu.

Ab vyzdaraŭleńni pakul kazać rana. Pakul pytańnie staić inakš: ci vyžyvie Mały abo nie.

— Ciapier sabaka znachodzicca ŭ vieterynarnaj klinicy na stacyjanary, — kaža kuratar (tak u vałanciorskim asiarodździ nazyvajuć čałavieka, jaki biare na siabie apieku nad biazdomnym žyviołam), žycharka Salihorska Ina. — Sabaku ŭ ciapierašnim jaho stanie patrebny kruhłasutačny dohlad. Doktar, jaki apracoŭvała rany, skazała, što takoha žachu za ŭsio žyćcio nie bačyła. Naohuł, šmat usiaho ad vieterynaraŭ pačuła — u tym liku, hučali prapanovy ab usypleńni. Ale ja taki varyjant naohuł nie razhladaju. Nie dla taho hety biedny sabaka z mahiły žyvy vybraŭsia, kab ciapier my jaho ŭsypili.

U Małoha askolčataja traŭma čerapa (vierahodna, ad udaraŭ rydloŭkaj), nie dziejničajuć zadnija łapki, choć pazvanočnik ceły. Hałoŭnaja naša zadača — narmalizavać jaho stan, kab jon prosta pieražyŭ apieracyju. Inakš my stracim jaho padčas narkozu.

Ina da ciažkaściaŭ pryvykła: akramia taho, što ŭ jaje šaściora svaich padabranych žyvioł, jana doŭhi čas akazvaje dapamohu dzieciam z ankałohijaj.

— Ja viedaju, što takoje ratavać tych, chto ŭžo na vałasku, i adpuskać tych, u kaho ŭžo niama šancaŭ. U sabaki šaniec jość: i ja pajdu da pieramohi. Niezdarma Mały tak adčajna zmahaŭsia za svajo žyćcio.

Jon uvohule dziŭny. I, choć ja pryvykła da mnohaha, učora byŭ ciažki momant: kali jon padniaŭ na mianie svaje vočy niaščasnyja i ŭzdychnuŭ. Hładziła jaho, hładziła, havaryła ź im nie pierastajučy. Potym vyjšła na vulicu padychać, a chłopiec, jaki dapamahaje, kaža: «Jon tak tuzanuŭsia ŭśled za vami, raschvalavaŭsia».

Mały naohuł žyva reahuje na ruchi, na ludziej. Pje i jeść. I ja vielmi hetamu rada. Kali čuje hetuju mianušku — a dakładniej, dobruju intanacyju — padymaje vuški, uvažliva hladzić vočkami svaimi. Serca razryvajecca…

Viadoma, spadziajomsia na lepšaje, ale pakul, na žal, nichto nie daje choć jakich-niebudź harantyj.

Ina taksama padkreślivaje, što zrobić usio mahčymaje, kab hetuju historyju nie zamiali:

— Ja, jak tolki daviedałasia ab hetaj situacyi, adrazu była za maksimalnaje jaje aśviatleńnie. Tamu što tolki rezanans dapamoža nie spuścić spravu na tarmazach. Pa sutnaści, hety kašmar adbyŭsia ŭ centry Starobina. Ja mocna sumniavajusia, što chtości śpiecyjalna pryvioz sabaku ŭ centr, kab rabić takoje. Značyć, heta chto-niebudź ź miascovych, chto-niebudź ź blizkich damoŭ. Dumaju, učastkovy taksama pavinien heta razumieć. Chaj šukajuć!

Jak dapamahčy Małomu:

Kolki srodkaŭ spatrebicca na apieracyju i paślaapieracyjnaje adnaŭleńnie, pakul niezrazumieła.

Ale voś, što aktualna dakładna:

Nieabchodny adkazny i daśviedčany ŭ abychodžańni z žyviołami čałaviek, jaki dapamoža kantralavać situacyju z sabakam, pakul jon znachodzicca na lačeńni ŭ Minsku. Ina — u Salihorsku, i ŭ jaje, pry ŭsim žadańni, niama mahčymaści pastajanna trymać ruku na pulsie. Naprykład, niama kamu padjechać u kliniku i pravieryć, jak siabie adčuvaje sabaka, znachodziačysia na stacyjanary. Udzialić uvahu, acanić prahres ci rehres. Hetyja dni vyrašajuć dla žyvioły ŭsio.

Taksama Ina šukaje pieratrymku, jakaja zmoža akazvać Małomu miedycynski dohlad — užo paśla znachodžańnia na stacyjanary i apieracyi. Treba ŭmieć rabić ukoły i stavić kropielnicu. Nu, i lubić žyvioł, viadoma!

Telefon dla suviazi: +37544 577 92 11 — Ina.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна