Valancin Stefanovič piša pra toje, jak dla jaho važnyja listy, a taksama — što vielmi sumuje pa rodnych:

«Listy dla mianie zaraz chiba adziny kanał kamunikacyi sa źniešnim śvietam. Ja zaraz žyvu listami dy snami, u jakich ja sustrakajusia sa svaimi siabrami, kalehami, siamjoj, z žyvymi i pamierłymi. Kali-niebudź ja napišu pra hetyja sny, sny ŭ sutareńniach Piščałaŭskaha zamka…

Siastra z mamaj mnie aktyŭna pišuć, ledź nie štodnia. Vielmi sumuju pa ich, pa žoncy i dzietačkam. Tak chočacca abniać svaich dziaŭčynak maleńkich i mileńkich, a taksama svajho takoha ŭžo darosłaha syna. Ale mnie heta ŭsio niedastupna i heta badaj samaje ciažkaje dla mianie».

Taksama pravaabaronca razvažaje pra adčuvańnie horada i svabody:

«Zaraz ja ŭ dziŭnym samaadčuvańni. Ja fizična ŭsio jašče tut, u centry majho lubimaha horada. Tam, za ścianoj, horad žyvie svaim štodzionnym žyćciom, chodziać pa vulicach minčuki, pjuć ranišniuju kavu, śpiašajucca na pracu, špacyrujuć pa šyrokich praśpiektach. Ale mianie jak by tam i niama. Možna było b skazać, što heta padobna na śmierć, bo kali ty pamiraješ, śviet zastajecca i žyćcio praciahvajecca z taboj i bieź ciabie. Ale heta nie śmierć, bo žyćcio majo praciahvajecca, tut taksama žyvuć ludzi. Ludzi, jakija vyrvanyja sa svajho žyćcia, ludzi, jakija pa roznych pryčynach apynulisia ŭ izalacyi. Tut naładžvajecca svoj pobyt, vypracoŭvajucca navyki štochvilinnaha žyćcia ź inšymi, raniej nieznajomymi ludźmi, na małoj płoščy paściskanyja.

Uvohule, samaje ciažkaje — heta taja samaja izalacyja. Ty pazbaŭleny samaha darahoha i kaštoŭnaha ŭ žyćci — ułasnaj svabody. Šmat jakija rečy, pra jakija ja i nie dumaŭ u paŭsiadzionnym žyćci, nabyvajuć tut novy sens, novuju vialikuju kaštoŭnaść. Ja bolš nie naležu samomu sabie, ad mianie ničoha nie zaležyć. Rastańnie z kachanaj, ź dzietkami — najciažejšaje vyprabavańnie dla mianie.

Ja mieŭ užo niejak dośvied 2-hadovaj adsutnaści ŭ horadzie — kali ŭ vojsku byŭ. Kali narešcie pryjšoŭ dadomu paśla 2 hadoŭ adsutnaści, było vielmi dziŭnaje adčuvańnie. Horad nibyta nie źmianiŭsia, zastaŭsia taki ž samy, prosta mianie nie było ŭ jahonym žyćci. Niešta padobnaje i zaraz. Tak što žyvicie napoŭnicu, šanujcie svabodu. Heta samaje darahoje ŭ našym žyćcia paśla samoha žyćcia. Svaboda — najkaštoŭniejšaje, samaje darahoje, kali ty sam vyrašaješ, jak tabie žyć».

Viasnoviec taksama raspavioŭ pra toje, jak bavić čas i čaho jamu nie chapaje:

«Što da mianie, dyk tut asabliva niama čaho pisać. Siadžu sabie:) Čytaju zaraz Pasternaka «Doktar Žyvaha». Na tym tydni ŭziaŭ jašče Markiesa pačytać, «Sto let odinočiestva». I jašče Sašu Filipienku «Vozvraŝienije v ostroh». Jon biełaruskaha pachodžańnia, ale žyvie ŭ Rasii i piša pa-rusku. Ja jašče ź jahonaj tvorčaściu nieznajomy…

Dobra, što naviedvaješ kancerty. Ja b taksama chacieŭ schadzić na Barysa Hrabienščykova. Chacia ja nie vialiki znaŭca jahonaj tvorčaści. Słuchaŭ u maładości, kali mnie było 16-18 hadoŭ. Paśla dla mianie rasijski rok niejak zhubiŭ svaju cikavaść. Ja staŭ słuchać zachodni i naš, biełaruski. Zaraz voś Niejra Dziubiel z zadavalnieńniem pierasłuchaŭ by, asabliva rańni». 

Nahadajem, pravaabaronca «Viasny» Valancin Stefanovič byŭ zatrymany 14 lipienia. U jaho doma adbyŭsia vobšuk, u vyniku čaho kanfiskavali ŭsiu techniku, a samoha pravaabaroncu pavieźli na dopyt i paśla źmiaścili pad vartu.

Valancinu Stefanoviču pradjaŭlenyja abvinavačvańni ŭ arhanizacyi dziejańniaŭ, jakija hruba parušajuć hramadski paradak (art. 342 KK), i ŭchileńni ad vypłaty padatkaŭ (art. 243 KK).

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0