Vadziŭ dzicia ŭ basiejn «dziela zabavy»

Baćka chłopčyka raz za razam prakručvaje ŭ hałavie abstaviny, jakija pryviali jaho z synam u Pałac vodnych vidaŭ sportu. Jon rehularna chadziŭ tudy sam, płavaŭ u vialikim basiejnie. Adnojčy ŭbačyŭ abjavu, što pravodziacca zaniatki pa navučańni płavańniu dla dziaciej va ŭzroście ad 5 hadoŭ. Synu letam spoŭniłasia 6 — i baćka vyrašyŭ, što para b chłopčyku zaniacca sportam. Tym bolš starejšaja dačka daŭno i paśpiachova hulała ŭ tenis.

— Spačatku ja prapanavaŭ synu tenis, ale jon nie zachacieŭ. Tady ja spytaŭ: «Moža, na płavańnie pojdziem?» Jon pahadziŭsia: vada jamu zaŭsiody była cikavaja. Kali nabirali vannu, jon zaŭsiody tam padoŭhu siadzieŭ, kupaŭsia.

Baćka pačaŭ vadzić chłopčyka ŭ basiejn u vieraśni, ale heta nie była rehularnaja spartyŭnaja siekcyja, dzie dzieci zajmajucca pa raskładzie. Prosta razavyja naviedvańni: płaciš 6 rubloŭ 80 kapiejek i advodziš dzicia na zaniatak.

— Mnie było zručna vadzić jaho na sieansy ŭ subotu i niadzielu. Z-za taho, što basiejn niehłyboki, ja dumaŭ: usio roŭna jany płavać jaho nie navučać, heta chutčej dziela zabavy ŭ nas było. Chadzili, kab doma nie siadzieć pa vychadnych. Da listapada naviedali zaniatkaŭ šeść-siem (ja, kali ščyra, ich nie ličyŭ). Syn da taho momantu płavać jašče nie ŭmieŭ, heta ja dakładna viedaju.

— I treniery zaŭsiody byli roznyja?

— Tak, roznyja. Za hrupaj nie byŭ zamacavany niejki kankretny trenier, i naŭrad ci tam viedali ŭzrovień kožnaha dziciaci. Kali ja pryvioŭ tudy syna pieršy raz, spytaŭ: «A ci možna pahladzieć, jak zaniatki prachodziać?» Mnie skazali, što heta zabaroniena. Baćki mahli tolki zajści ŭ raspranalniu, pieraapranuć dzicia, zavieści pad duš i advieści da dźviarej basiejna. Jak sakretny abjekt niejki. Ja ŭpotaj zrabiŭ niekalki videa — pa ich zrazumieła, jakaja hłybinia była ŭ basiejnie.

Kali Aleh Uładzimiravič uspaminaje dzień trahiedyi (heta było 13 listapada 2022 hoda), jaho hołas pačynaje dryžać, havorka stanovicca pieraryvistaj. Kožnaje słova dajecca biełarusu ź ciažkaściu.

— Da hetaha my chadzili płavać u subotu, u niadzielu ja ŭ jaho pytajusia: «Pojdziem u basiejn ci nie?» Jon kaža: «Pojdziem». Ja kažu: «Jak ty siabie adčuvaješ?» Jon adkazvaje: «Dobra». Byŭ listapadaŭski ciopły dzień, soniečny — ni śniehu, ni daždžu. Nazyvajecca, pajšli vyvietrycca, — užo nie strymlivajučy śloz, uspaminaje baćka.

«Vada z rota išła pad naporam, jak z truby»

Spačatku baćka čakaŭ syna ŭ mašynie, ale praz paŭhadziny viarnuŭsia ŭ choł. Zaniatki ŭžo padychodzili da kanca, i tut raptam pačuŭsia kryk. Stała zrazumieła: niešta adbyłosia.

— Ja ŭbačyŭ, što pa kalidory niasuć u rukach dzicia, i na im šapačka majho syna… Ja schapiŭ dzicia, pakłaŭ na łaŭku. Hladžu, a ŭ jaho vusny i dziasny ŭžo sinija! Spačatku nie zrazumieŭ, što adbyłosia. Potym zdahadaŭsia: pasinieŭ — heta značyć patanuŭ! Kisłarodu jamu nie chapaje… Pakłaŭ praz kalena, jak pa instrukcyi, i pačaŭ adpampoŭvać vadu.

— Vy ŭmiejecie akazvać pieršuju dapamohu?

— U instytucie hetamu vučyŭsia i vajskovuju kafiedru zakančvaŭ. Ale heta było bolš za 20 hadoŭ tamu. Vada nie vychodziła. Potym adna z žančyn padkazała, što treba hałavu na bok kłaści i rabić vanitavyja ruchi. I ŭ syna z rota vada pajšła, jak z truby, pad naporam. Ja pačynaju štučnaje dychańnie rabić, a tam takija burbałki ŭnutry — u lohkich. Znoŭ hałavu paviarnuŭ — i znoŭ vada paliłasia. I tolki paśla hetaha ja pačaŭ rabić niepramy masaž serca i štučnaje dychańnie.

Dzieści praź piać chvilin pryjechała chutkaja, śledam — dziciačy reanimabil. Dziciaci pastavili kropielnicu, ale serca zapuścili tolki pa darozie ŭ balnicu. Dzie ŭ hety momant znachodzilisia rabotniki basiejna, mužčyna dakładna nie pamiataje: jon byŭ u stresie.

— Lekary spracavali, na moj pohlad, prafiesijna, jany zrabili ŭsio, što mahli. Kali ŭviečary doktar u balnicy da nas spuściłasia, skazała: «My jaho ratujem, ale stan vielmi ciažki». Jany daviedalisia ŭsiu chranałohiju padziej i adrazu papiaredzili, što jon nie žylec… Zanadta doŭha mozh zastavaŭsia biez kisłarodu, fizijałohiju nie padmanieš.

Niahledziačy na niespryjalny prahnoz, baćki da apošniaha vieryli ŭ toje, što ich chłopčyku stanie lepš. Baćka abivaŭ parohi kabinietaŭ, prasiŭ, kab dzicia pieraviali ŭ Minsk.

— Mnie kazali: navat kali dzicia vyžyvie, jano zastaniecca raślinaj. Ale nam usio roŭna, razumiejecie? Jašče ŭ kastryčniku ja b sam skazaŭ: navošta dzicia mučyć, jano ž budzie raślinaj… Ale kali heta adbyvajecca z taboj, ty chočaš, kab chłopčyk zastaŭsia žyvy! Heta maja raślina, razumiejecie? — płača baćka.

Dvaccataha śniežnia minułaha hoda dzicia pamierła — chłopčyk prabyŭ u komie 36 dzion. Baćki razumiejuć, što syna ŭžo nie viarnuć, ale chočuć, kab vinavatyja panieśli pakarańnie.

— My z žonkaj dahetul nie razumiejem, što adbyłosia. Rost syna —122 santymietry, jamu tam vada była maksimum pa hrudzi. Nakolki my viedajem, trenier skazała dzieciam rabić praktykavańnie na śpinie. Usie papłyli, a moj stajaŭ u nierašučaści (raspaviadaju ŭsio sa słoŭ śledčaha i advakata, sam videa nie hladzieŭ: ja hetaha prosta nie vytrymaju). Potym moj taksama papłyŭ i boŭtaŭsia niejki čas. Dziaciej u basiejnie było šmat — 13 čałaviek. Trenier ubačyła Janika nie adrazu, chvilin praz šeść. Spakojna padyšła, vyciahnuła z vady na borcik i zamiest taho, kab akazvać pieršuju dapamohu, paniesła da mianie ŭ choł. Kaštoŭnyja siekundy byli stračanyja, — robić vysnovu hamialčuk.

«Kali b viedaŭ prahramu, moža, i nie pavioŭ by dzicia»

Kali parazvažać z punktu hledžańnia adnaho z baćkoŭ, jaki na čas daviaraje žyćcio dziciaci čužym ludziam, uźnikaje ceły łancužok pytańniaŭ. Čamu dzicia stała tanuć u niehłybokim basiejnie? Čym była zaniataja ŭ hety momant trenier? Ci moh niechta jašče z rabotnikaŭ kompleksu zaŭvažyć dzicia, jakoje tonie? Jak tak vyjšła, što pieršuju dapamohu akazvaŭ mienavita baćka, a nie śpiecyjalna navučanyja ludzi ŭ basiejnie? Ci moža padobnaja historyja paŭtarycca dzieści jašče?

Baćka pierakanany, što trahiedyi možna było paźbiehnuć, kali b u toj momant u basiejnie znachodziłasia niekalki čałaviek. Nie abaviazkova druhi trenier — choć by chtości z baćkoŭ.

— Kali b trenier dastała syna z vady i adrazu pačała akazvać pieršuju dapamohu, chtości ŭsio roŭna pavinien byŭ vyklikać chutkuju, heta łahična. Ale nikoha, akramia dziaciej, bolš pobač nie było. I baćkam na zaniatkach prysutničać było zabaroniena — čamu? Heta ž lišniaja para vačej! U vyniku, jak akazałasia, ja adziny z prysutnych byŭ u stanie akazać pieršuju dapamohu. Miedyk, nakolki mnie viadoma, u hety momant znachodziłasia na tenisnych kortach u inšym budynku.

Pa słovach Aleha Vostrykava, jon nie viedaŭ prahramy zaniatkaŭ i byŭ upeŭnieny, što dzieci bolš zabaŭlajucca, čym realna vučacca płavańniu.

— Nie było praktyki, kab trenier vyjšaŭ i raspavioŭ, što dzieci siońnia buduć rabić. Kali b ja viedaŭ, što buduć praktykavańni z płavańniem na śpinie, moža, i nie adpraviŭ by syna… Ci skazaŭ by: źviarnicie na jaho pilnuju ŭvahu, bo jon tolki niadaŭna pačaŭ zajmacca. Naohuł, instruktaraŭ my bačyli redka. Kab trenier źjaŭlaŭsia ŭ chole — heta było razy dva za ŭvieś čas. Ale ja ŭpeŭnieny, što tak być nie pavinna.

Zaraz heta naš asabisty akijan hora i śloz, jakija my pralivajem. Ale trahiedyja mahła zdarycca z kožnym, pytańnie času, kali b heta adbyłosia, — miarkuje baćka.

Trenier: «Majo žyćcio kančatkova pierakreślena»

Trenier — daśviedčanaja śpiecyjalistka, vykładčyca fizkultury i sportu va ŭniviersitecie, aŭtar šmatlikich navukovych prac. Pavodle jaje słoŭ, jana navučyła płavańniu nie adnu tysiaču čałaviek, znachodziła padychod navat da samych maleńkich dziaciej. Adnak adzin dzień pierakreśliŭ nie tolki jaje karjeru, ale i ŭsio dalejšaje žyćcio.

— Kožny dzień ty ŭstaješ i kładziešsia spać z adnoj dumkaj — vy nie ŭjaŭlajecie, jak heta ciažka… A žyć niejak treba, ty nie možaš pajści i skinucca ź dziaviataha paviercha, ja nie maju prava hetaha rabić. Ludzi, jakija pracavali ŭ hetym basiejnie, addavali svaju dušu! My nie išli na pracu, my tam žyli! A ciapier majo žyćcio pierakreślena kančatkova, — na emocyjach kaža trenierka.

— Što adbyłosia ŭ basiejnie, možacie patłumačyć?

— Heta było bližej da kanca treniroŭki. My stali rabić praktykavańnie «zoračka». Dzicia, jak mnie potym skazali (ja sama videa nie hladzieła), cichieńka nachiliła hałavu i lehła na vadu. Cichieńka. Kala borcika. Ja liču, što jamu stała drenna, jano prosta adklučyłasia! Zrazumiejcie, u mianie za 25 hadoŭ stažu nie było takoha, kab dzicia lehła na vadu i nie zmahło ŭstać samastojna, navat u hłybokim basiejnie! A tam ža vady było pa kalena, heta niehłyboki ŭčastak. Chłopčyk hety adkazny, jon staraŭsia, rabiŭ usie praktykavańni, jak i astatnija. Pavolniej za inšych, ale rabiŭ. Atrymaŭ nahruzku, paśla jakoj niešta ź im adbyłosia, moža, straciŭ prytomnaść. Heta majo mierkavańnie, i ja ad jaho nie adstuplu.

— A što vy rabili ŭ hety momant?

— Ja nazirała za inšymi dziećmi, hulała ź imi. Uziała miačyk (budź jon niadobry!) i kidała dzieciam. Pačała ŭhladacca ŭ tvary, źviartałasia pa imionach. A jon za imi lažyć, dzieci, jak ściana, jaho zakryli… Tut ža jašče važna, u jakim ty miescy staiš u basiejnie. Ja sa svajho miesca jaho nie bačyła.

Zrazumiejcie, heta čałaviečy faktar, ja nie mašyna, ja žyvy čałaviek!

Potym ja padyšła da dziciaci i padumała jašče: «Jaki małajčyna, navučyŭsia zoračku rabić, a raniej nie ŭmieŭ». Biaru jaho za ručku i razumieju, što jon biez prytomnaści. Vyciahnuła z vady, pabiehła pa kalidorach, a miedykaŭ niama. Heta niadziela. Voś takaja historyja.

— A pa niadzielach miedykaŭ nie byvaje?

— Nie było tady, tak. Chutka chutkuju vyklikali, stali ratavać… Mozh chvilin piać byŭ biez kisłarodu, sami razumiejecie. Nichto ni ad čoha nie zastrachavany…

— Što nakont pieršaj dapamohi? Baćka kaža, što jon sam sprabavaŭ vyratavać dzicia.

— U mianie byŭ najmacniejšy šok. Ščyra vam skažu: navat kali b ja była prafiesijanałam [pa vyratavańni ludziej], ja b nie zmahła ŭ toj momant ničoha zrabić. U mianie treślisia ruki, nohi — usio. I kali ty raniej hetaha nie rabiŭ, heta prosta nonsens! Možna i lohkija parvać pavietram, i rebry złamać pry mocnym nacisku — usio možna zrabić u stresie. Ale ludzi nie razumiejuć hetaha, i nie daj boh nikomu heta zrazumieć i pieražyć.

— Ci možna było praduchilić hetuju trahiedyju?

— U pieršuju čarhu, trenier u basiejnie nie pavinien być adzin. Mnie taksama, urešcie, mahło stać drenna, i ja b lažała tam adna. Pa-druhoje, akazańnie dapamohi, vyratavańnie na vodach — heta važny momant, viadoma. A jašče, kali dzicia idzie ŭ basiejn i jamu vydajuć daviedku, da hetaha treba stavicca surjozna. Miedyki pavinny nie prosta pstryknuć piačatkaj, a być bolš adkaznymi (vy ž viedajecie, jak u nas časta byvaje).

Upeŭniena, što hetamu dziciaci nie treba było chadzić u basiejn. Ci, moža, nie ŭ maju hrupu, dzie ja mienavita vuču płavać, my nie prosta kupajemsia. Tamu da mianie i valiŭ narod. Miesiac prajšoŭ — hladžu, a dzicia ŭžo płavaje. I ŭ mianie jašče charaktar taki, ja brała ŭsich dziaciej: i samych ciažkich, i samych maleńkich.

— Jak vy staviciesia da sistemy razavych naviedvańniaŭ, kali kožny raz prychodziać novyja dzieci?

— Tam sapraŭdy moh pryjści luby z vulicy. Siońnia Vania, Piecia, zaŭtra Vola. Mianie papiaredžvali, viadoma, kali dzicia idzie pieršy raz. Ale ja hulaju ŭślapuju, nie viedaju ich samaadčuvańnie. U nas prosta ruletka. Ja adrazu nie ŭbačyła hetaha pierachodu, što niešta idzie nie tak, u pieršyja ž chviliny. Ja padumała, što jon prosta robić zoračku…

— Ci pavinny na zaniatki puskać baćkoŭ?

— Ja liču, što tak. Kali ŭładkoŭvałasia, pytałasia, čamu my nie dazvalajem baćkam prysutničać. Ja, naadvarot, vystupała za toje, kab baćki siadzieli na bałkončyku, jak raniej byvała. Časam prasiła zatrymacca paśla treniroŭki, kab baćki pahladzieli, čamu dzieci navučylisia. Ale mianie za heta łajali.

Praz paŭhoda. Na jakim etapie rasśledavańnie?

Paśla trahiedyi prajšło paŭhoda. Baćkoŭskaja rana nie zaciahnułasia — i kali stanie lahčej, nichto nie viedaje. Zaspakajeńnie baćka z maci znajšli ŭ carkvie, dzie im dapamahajuć śviatary i inšyja vierniki.

Trenier, miarkujučy pa telefonnaj razmovie, taksama ciažka pieražyvaje toje, što zdaryłasia. U dačynieńni da jaje zaviedziena kryminalnaja sprava pa častcy 2 artykuła 165 KK («Nievykanańnie abo nienaležnaje vykanańnie abaviazkaŭ pa zabieśpiačeńni biaśpieki žyćcia i zdaroŭja małaletniaha»). Takoje złačynstva karajecca abmiežavańniem voli na termin da 4 hadoŭ abo pazbaŭleńniem voli na toj ža termin sa štrafam i z pazbaŭleńniem prava zajmać peŭnyja pasady.

Materyjały pakul nie pieradadzienyja ŭ sud, praciahvajecca etap papiaredniaha śledstva. Zaraz vytvorčaść prypynienaja ŭ suviazi z praviadzieńniem sudova-miedycynskaj ekśpiertyzy.

Baćka zahinułaha chłopčyka taksama nakiroŭvaŭ chadajnictva ab zaviedzieńni kryminalnaj spravy ŭ dačynieńni da słužbovych asob spartyŭnaha kompleksu pa častcy 2 artykuła 338 KK («Vykanańnie rabot albo akazańnie pasłuh, jakija zahadzia nie adpaviadajuć patrabavańniam biaśpieki dla žyćcia abo zdaroŭja spažyŭcoŭ»). Pakul rašeńnia pa hetym pytańni niama — ni zhody, ni admovy.

Na prośbu baćki ŭ prakuratury Homielskaj vobłaści dadatkova vyvučyli materyjały kryminalnaj spravy. U aficyjnym adkazie havorycca, što «chłopčyk zachłynuŭsia vadoj u basiejnie i byŭ dastaŭleny ŭ balnicu z dyjahnazam «utapleńnie, terminalnaja koma». Napisana, što fakt viny treniera ŭstanoŭleny, a taksama vyjaŭlenyja parušeńni z boku kiraŭnictva centra. Ale kančatkovaja pravavaja acenka budzie dadziena pa vynikach śledstva.

Što źmianiłasia ŭ pracy basiejna?

Za paŭhoda ŭ Aleha Vostrykava sabrałasia doŭhaja pierapiska ź dziaržorhanami. U listach jon prosić pravieryć pravilnaść dziejańniaŭ słužbovych asob. U aficyjnym adkazie pradstaŭniki Homielskaha vykankama raspaviali, što mnohija parušeńni byli likvidavanyja, pieraličvajecca doŭhi śpis.

Koratka pierakazvajem sutnaść svaimi słovami:

  • Dyrektar centra zvolnieny, z trenierkaj skasavali damovu padradu.
  • Dla rabotnikaŭ praviali navučalny sieminar.
  • Pryviedzieny ŭ paradak słužbovyja instrukcyi rabotnikaŭ.
  • Zaćvierdžana novaja arhanizacyjnaja struktura.
  • U štat uviaduć novyja pasady — ludziej, jakija buduć adkazvać za biaśpieku.
  • Idzie raspracoŭka łakalnych dakumientaŭ pa biaśpiecy (instruktažy, praviły naviedvańnia i hetak dalej).
  • Idzie ramont u pamiaškańniach, pryvodziać u paradak abstalavańnie.
  • Praviedzieny analiz płatnych pasłuh — na pradmiet biaśpieki.

Žurnalisty pahutaryli z novym dyrektaram Homielskaha abłasnoha kompleksnaha centra alimpijskaha reziervu Alaksiejem Skurkoŭskim. Jon adznačyŭ, što nie moža razhornuta kamientavać vypadak sa śmierciu chłopčyka, pakul idzie śledstva, ale koratka padzialiŭsia svaim mierkavańniem.

— Z boku heta bačycca jak niaščasny vypadak. Na žal, takoje moža adbycca ŭ lubym vidzie sportu, na lubych vučebna-trenirovačnych zaniatkach, — skazaŭ dyrektar.

Tym nie mienš u pracy kompleksu paśla nadzvyčajnaha zdareńnia mnohaje pamianiałasia. Ciapier płatnyja hrupy farmujucca stroha ŭ adpaviednaści z narmatyŭnymi dakumientami Minsportu. Naprykład, na zaniatki płavańniem mohuć zaličyć tolki 12 čałaviek, nie bolej. Trenier zajmajecca ź dziećmi pa raskładzie, a nie ŭ režymie razavych naviedvańniaŭ. U štacie źjaviŭsia dadatkovy piersanał, płanujecca ŭziać na pracu asobna instruktara-vyratavalnika.

— I jon u vypadku čaho zmoža akazać pieršuju dapamohu?

— Pieršuju dapamohu pavinien akazać trenier, jaki niepasredna pravodzić zaniatki. U nas ciapier amal uvieś trenierski skład prajšoŭ adpaviednaje navučańnie. A luby čałaviek pobač až da naviedvalnika pavinien paklikać miedrabotnika abo instruktara-vyratavalnika, jaki taksama budzie akazvać dapamohu i vykliča chutkuju. Ałharytm dziejańniaŭ isnuje, jon adpracavany.

— A baćkam u basiejn pa-raniejšamu nielha?

— Nie, heta sanitarnaja zona. Kali abstrahavacca ad hetaha niaščasnaha vypadku, nazaviacie mnie basiejny, dzie la čašy, akramia treniera ź dziećmi, znachodziacca jašče i baćki? Mahčyma, u asobnych basiejnach heta mahčyma, ale ŭ našym vypadku z-za tempieratury pavietra ŭ pamiaškańni i kanstrukcyi zabiaśpiečyć prysutnaść baćkoŭ składana. I ŭ hetym niama sensu, kali praca piersanału arhanizavana pravilna. Taksama znachodžańnie baćkoŭ moža adciahvać dziaciej ad pracesu navučańnia.

Advakat: «Materyjały spravy mohuć nie trapić u sud»

Jość jašče adzin važny momant, jaki ciapier turbuje baćkoŭ zahinułaha dziciaci. U śniežni minułaha hoda byŭ padpisany zakon «Ab amnistyi», jaki raspaŭsiudžvajecca, akramia inšaha, na złačynstvy pavodle častki 2 artykuła 165 KK (mienavita pavodle hetaha artykuła raspačataja sprava ŭ dačynieńni da trenierki).

— Asoby, jakija pražyvajuć u Homieli, heta značyć tyja, jakija ličacca paciarpiełymi ad avaryi na ČAES, adnosiacca da katehoryi ludziej, jakija padlahajuć amnistyi. I tearetyčna amnistyju moža ŭžyć śledčy, heta značyć, što materyjały spravy mohuć nie patrapić u sud, — raspaviadaje advakatka Śviatłana Asadčaja. — Kali reziumavać, moj klijent chacieŭ by, kab chtości panios pakarańnie. Ale moža zdarycca tak, što kryminalnaj adkaznaści ŭ hetaj situacyi nichto nie paniasie. Možna stavić pytańnie ab kampiensacyi maralnaj škody, ale heta ŭžo hramadzianska-pravavyja adnosiny. Ciapier my čakajem zakančeńnia papiaredniaha śledstva, mahčyma, u hetaj spravie źjaviacca niejkija novyja abstaviny.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?