Napiaredadni Novaha hodu ŭ Kyštoŭku — siało na poŭnačy Novasibirskaj vobłaści — pa prahramie viartańnia suajčyńnikaŭ u Rasieju pierajechała ź Niamieččyny siamja Martens, niezadavolenaja, pierš za ŭsio, seksualnaj aśvietaj u niamieckich škołach. Luiza i Ojhien Martens byli tam aktyŭnymi ŭdzielnikami ruchu «zaniepakojenych baćkoŭ», jakija pratestavali suprać seksualnaha vychavańnia, udzielničali ŭ mitynhach pratestu i ŭ rešcie rešt vyrašyli viarnucca ŭ Rasieju, adkul źjechali jašče ŭ pačatku 90-ch hadoŭ. U Kyštoŭcy im dastaŭsia paŭrazburany dom i ŭsie prablemy ciapierašniaj rasiejskaj hłybinki.

Luiza i Ojhien Martens

Luiza i Ojhien Martens.

Stary draŭlany dom z abłuplenymi lištvami dy iržavaj paštovaj skrynkaj na ŭskrainie rajonnaha centru Kyštoŭka Navasibirskaj vobłaści ažyŭ miesiac tamu. Siudy pierabrałasia ź Niamieččyny siamja Luizy i Ojhiena Martens ź dziesiaćciu dziećmi.

Dom siamji Martens

Dom siamji Martens

— U hetym domie ŭžo dva dziesiatki hadoŭ nichto nia žyŭ z času, jak načalnik chlebapryjomnaha punktu źjechaŭ, — narakaje Viktar Kuźmin, namieśnik kiraŭnika Kyštoŭskaha rajonu ŭ sacyjalnych pytańniach. — Viadoma, vystudžana, dzirki vakoł. Hetyja Martens choć by papiaredzili — moža, padabrali b lepiej. Chutka ž tak nia robicca. A to siabry im niejkija padkazali, usialilisia sami ź dziesiaćciu dzietkami.

Ojhien i Luiza Martens emihravali z Omskaj vobłaści ŭ Niamieččynu ŭ pačatku 90-ch hadoŭ, tam paznajomilisia i pažanilisia. A ciapier voś vyrašyli viarnucca z Paŭnočnaj Vestfalii ŭ Sibir. Siabry ŭ 45-hadovaha Ojhiena, jaki ŭžo znoŭ nazyvaje siabie Jaŭhienam, jość, vyhladaje, usiudy. Uśmiešlivy, cybaty, jak chłapčuk, jaki havoryć ź lohkim akcentam, jon adčuvaje siabie svabodna i ŭ raźbitym domie: hałoŭnaje — u kole siamji:

— Dzieci, — tłumačyć, — heta jak kałčan sa strełami. Kali streł mała, to jaki heta vajar? My ź Luizaj ź siemjaŭ baptystaŭ, sami ŭ supołku nie ŭvachodzim. Prosta chryścijanie, žyviom pa Biblii. Ale navat kali b u Boha nia vieryli, usio roŭna dziaciej by naradzili šmat.

— Šmat? — Śmiajecca Luiza. — My, kali rečy pakavali, raźmierkavali abaviazki. Kožny svajoj spravaj zaniaty, a mnie dapamoha patrebnaja. Dumaju: dzie ŭsie maje dzieci, čamu ich tak mała, bo nie chapaje? Heta dabrasłavieńnie, kali siamja funkcyjanuje jak adziny arhanizm. Kali paasobku — viadoma, katastrofa.

Melita Martens

Melita Martens

Melita niešta razmaloŭvaje, troje chłapčukoŭ na čale sa starejšym, 15-hadovym Cimanam, utknulisia ŭ noŭtbuki, Lukas aruduje kačarhoj u piečy. Samyja małodšyja śpiać na matracach, pakładzienych prosta na padłohu. Pakojaŭ čatyry — adnolkava kvadratnych, z abłuplenymi ścienami i ćmianymi lampačkami pad vysokimi stolami.

Pa kutach stajać valizki, ale takaja-siakaja mebla ŭžo źjaviłasia — z redakcyi miascovaj rajonnaj hazety «Praŭda poŭnačy» z pryčyny skaračeńnia i pierajezdu pryciahnuli lišnija šafy, stoł i kresły, na jakich, štopraŭda, siadzieć treba aściarožna: staryja.

Rečaŭ Martens z saboj nie pryvieźli, choć pryjechali nazaŭždy, pradaŭšy katedž u nievialikim siale Paŭnočnaj Rejn-Vestfalii — vyrašyli dla pačatku ahledziecca. Šmat za jaho nia vyručyli, addaŭšy vialikuju častku ŭ košt kredytu. Tak što ekanomiać. Ale kurtki i valonki kupić daviałosia: marazy ŭ Novasibirskaj vobłaści stajać za 30 hradusaŭ.

Užo tut pačali asvojvać niachitruju sielskuju navuku: jak kažuć susiedzi, kožny dzień družna chodziać z sankami pa vadu da kalonki, razhrabali śnieh, koluć drovy, składajučy ich u siency, kab nie namokli. Tolki ŭ domie chaładnavata — pradzimaje praz ščyliny ŭ rassochłyja ścienach, dźmie z-pad strachi i voknaŭ, dy i piečka patrabuje čystki. Ale pazyčać u dziaržavy Jaŭhien nia choča.

Drovaŭ na zimu pavinna chapić

Drovaŭ na zimu pavinna chapić

— Prasić ničoha zvyš naležnaha nia staniem, a žyllo i pracu prahrama «Surodzičy», pa jakoj my pryjechali, nie praduhledžvaje. Sami sabie dom pabudujem.

Rychtujecca kupańnie dla najmałodšych

Rychtujecca kupańnie dla najmałodšych

Jon pa-raniejšamu adčuvaje siabie «vajarom», jak i ŭ Niamieččynie, dzie na jaho inicyjatyvu byli arhanizavany mitynhi suprać urokaŭ seksualnaj aśviety ŭ Kiolnie, Drezdenie i Hamburhu. Raskazvaje:

Ale ŭ nas jość svoj rozum, kab adroźnivać dabro ad zła, kab razumieć, jakija kaštoŭnaści ŭkłaści ŭ našych dziaciej. My taksama tłumačym dzieciam pra seks, ale kali adčuvajem jak baćki, što para. Na ŭskrainie našaha siała pabudavali dom dla dvaccaci ŭciekačoŭ, maładych mužčyn. Pracavać im nielha, a čym buduć zajmacca maładyja buhai ad hultajstva? Jak my možam adpuskać svaich dziaciej na vulicu? Heta ŭsio razam, usio niezdarma. My vyrašyli, što ŭ Rasiei spakajniej, tym bolš što možna fermerstvam zaniacca, a ŭ Niamieččynie ziamli mała. Choć dumaju, u čym dabro tam, dzie nas niama…

Kryštoŭka

Kyštoŭka

Kyštoŭku, samy addaleny rajon Novasibirskaj vobłaści, Martensy viedali tolki pavodle raskazaŭ siabroŭ, ź jakimi Jaŭhien paznajomiŭsia letam, naviedvajučy rodnych u Novasibirsku. Sołncaŭku, samuju, mabyć, kvitniejučuju viosku Omskaj vobłaści, adkul jon źjechaŭ z baćkami ŭ pačatku 90-ch, pamiataje tolki pa ščaślivym dziacinstvie. Luiza — taksama byłaja žycharka Omskaj vobłaści, žyła ŭ pryharadnym pasiołku haradzkoha typu, dzie ŭ toj čas byŭ bujny miasakambinat, jaki karmiŭ usiu vobłaść. Ciapier stała jasna, što apaviadańni mała padobnyja da realnaści.

— Ja prajechaŭ pa vioskach, — Jaŭhien akruhlaje vočy, — usiudy razrucha! Takoje adčuvańnie, što ŭ rajcentry stajać u šerah usiakich administracyj, dzie vielmi šmat načalnikaŭ, a vakoł usio razvalvajecca. Bo miascovyja ŭłady siadziać na pasadzie, kab rabić usio mahčymaje dla raźvićcia rajonu, značyć, i vyniki takija ž pavinny być. Heta ŭ luboj krainie tak! Ale varta ŭvajści ŭ dyjaloh ź ludźmi, i karcina prajaśniajecca: jany mnie, inšaziemcu, skardziacca, jak im drenna, jak samavolničaje ŭłada. Paznajomiŭsia z čałaviekam, jaki pryjechaŭ z krainy byłoha Sajuzu pa takoj ža prahramie. Ale jamu vypłacili tolki častku hrošaj, kažuć, astatniaje skončyłasia. Heta pa dziaržaŭnaj prahramie! Ludzi ničoha nia mohuć skazać dobraha pra ŭładu, choć hałasujuć za jaje, tamu što nia bačać alternatyvy. Ale ŭsio roŭna ž treba sprabavać niešta źmianić!

Jak Martensy buduć niešta źmianiać dalej, jany ciapier dakładna nia viedajuć. Navat nie vyrazna ŭjaŭlajuć dzie. Atrymali «padjomnyja» — 20 tysiač rubloŭ na ŭdzielnika prahramy i pa 10 tysiač na kožnaha člena siamji, ale tracić bajacca: mahčyma, daviadziecca pierabiracca ŭ inšuju vobłaść.

— My sami marazoŭ nie baimsia, — kažuć. — Alo jak tut zajmacca fermerstvam? Leta karotkaje, kab narychtavać karmy, patrabujecca dobraja technika. Nam patłumačyli, što treba spačatku mieć choć by 30 miljonaŭ rubloŭ na pakupku. U nas stolki niama, a kredyty ŭ bankach pad 25 adsotkaŭ — heta niemahčyma! A ziamli šmat, burjanam zarastaje. U Krasnadary pa dva ŭradžai zdymajuć za hod, ale tam, kažuć, usiu ziamlu ŭžo raskupili.

Adzinaje, što jany viedajuć dakładna i što vyrašyli jašče ŭ Niamieččynie, — dziaciej buduć vučyć samastojna. Šmat «infarmavalisia» z hetaj nahody. U Rasiei takoje navučańnie praduhledžana zakonam, ale ŭ Kyštoŭcy padobnaha nikoli nie było, i miascovaja ŭprava adukacyi ŭ razhublenaści:

— My sprabavali aznajomicca ź niejkim vopytam, znajści metodyku, ale nia zdoleli, — škaduje Taciana Sierabrakova, načalnica ŭpravy adukacyi. — Ličym, što lepš by dzieciam u škołu, choć by dla taho, kab rasiejskuju movu vyvučyć, bo tolki dvoje ź ich bolš-mienš jaje viedajuć. Prapanavali ŭsio, što mahli, — biaspłatnyja padručniki ŭ školnaj biblijatecy, kansultatyŭnuju dapamohu, zaniatki ŭ spartovaj, muzyčnaj škołach, pałacy tvorčaści. Dla sacyjalnaj adaptacyi heta dobra.

Martensy sacyjalnaj adaptacyi nia chočuć, choć susiedziaŭ nie curajucca — u ich uvieś čas hości. Inšaziemcy ŭ Kyštoŭcy, za 540 kilametraŭ ad abłasnoha centru — dziva, i miascovyja žychary, škadujučy «nienarmalnych, ale dobrych», niasuć im adzieńnie, knižki, sała.

Luiza napisała na vialikim arkušy papiery rasiejski alfabet, dzieci družna paŭtarajuć za joju: «Kavun, ananas..». Ni kavunoŭ, ni ananasaŭ ŭ Kyštoŭskim rajonie, za jakim adrazu pačynajucca Vasiuhanskija bałoty, niama. Narod starajecca źjechać z rajonu, dzie drenna z pracaj, nie raźvivajecca ekanomika, — jon lider vobłaści pavodle źmianšeńnia nasielnictva. Pierad Vialikaj Ajčynnaj vajnoj tam było 250 nasielenych punktaŭ, u jakich žyli 58 tysiač čałaviek. Ciapier zastałosia 14 z pałovaj tysiač na 54 vioski.

— Jany ž sami heta zaachvočvajuć, — aburajecca Jaŭhien. — Čamu mohuć navučyć dziaciej u škołach, kali hałoŭnaja žančyna, jakaja adkazvaje za adukacyju rajonu, kaža, što treba chadzić u tuflikach pa asfalcie, a nie miasić brud botami? Jany, atrymlivajecca, chočuć, kab dzieci kidali baćkoŭ? Tak dziviłasia, što my kupili UAZ, a nie impartnuju mašynu. Ja razumieju ŭ aŭtamabilach, sam svaje aŭto ramantavaŭ. Dla takich drennych daroh tolki takuju i možna kupić. Bo vaša dziaržava, jakaja, moža, stanie našaj, specyjalna ŭvodzić vialiki padatak na inšamarki, kab raźvivałasia svaja vytvorčaść. A čałaviek, jaki pavinien vučyć dziaciej lubić Radzimu, kaža, što rasiejskaje aŭto — heta drenna.

Ale my chočam navučyć dziaciej tak, kab jany ŭmieli vučycca sami. Nas zaprasili na sustreču va ŭpravu adukacyjaj, na jakoj nas źniavažyli! Ja majstar-stalar, čatyry hady rychtavaŭsia ŭ kaledžy i na kursach, mahu brać vučniaŭ, u žonki adukacyja siaredniaja, ale jana i vychavalnik, i kuchar, i dyplamat u adnoj asobie. Hetaha, akazvajecca, mała, tamu što ŭ jaje niama «korak» i jana nie psycholah! A jany psycholahi? Nas paklikała adna žančyna, a tam akazałasia jašče siem načalnikaŭ. Heta ž nieprystojna! Čamu jany pavodziać siabie tak, jak byccam vyšej za ludziej?

Najmałodšy Martens

Najmałodšy Martens

Dzieci, pačuŭšy baćkava abureńnie, padciahvajucca bližej. Pračynajecca maleńki Dan-Illa. Kali dźviery adkryvajucca naściež, kab zajšli čarhovyja hości z marozu, jaho tut ža padchoplivaje na ruki chtości z starejšych dziaŭčynak.

Pryjšli hości

Pryjšli hości

— Pavažaju ludziej, jakija iduć suprać systemy, — ciśnie Jaŭhienu ruku Raścisłaŭ Alijeŭ, redaktar miascovaj hazety «Praŭda Poŭnačy».

U toje, što niemcy nie ŭciakuć z Kyštoŭki, jaje «hałoŭny prapahandyst i ahitatar» nia vieryć, tamu pryvioŭ z saboj zahadčycu školnaha muzeju Praskoŭju Savinavu i adzinaccaciklaśnika Tolu Simakova: «Kab zastałosia dobraje ŭražańnie ad nas».

Tola tut ža znachodzić ahulnuju movu z Tymanam: abodva, jak vyśviatlajecca, lubiać muzyku, tolki adzin addaje pieravahu skrypcy, inšy — hitary.

— Ničoha! — Rasiejski chłopčyk lapaje pa plačy niamieckaha. — U nas možna žyć dobra!

— Praŭda? — Ździŭlena ŭskidvaje brovy Tyman.

Darosłyja tym časam razmaŭlajuć pra žyćcio. Vyśviatlajecca, što na fermerstva, pra jakoje spačatku maryŭ, Jaŭhien užo nia nadta raźličvaje. Dumaje, ci nie arhanizavać jamu stalarnuju vytvorčaść — bo jon majstar, pracavaŭ u Niamieččynie stalarom, moža rabić pryhožuju meblu.

— Sprava dobraja, — uzdychaje namieśnik kiraŭnika Kyštoŭskaha rajonu ŭ sacyjalnych pytańniach Viktar Kuźmin, — kamu tolki ciapier hetaja pryhažość patrebna, hrošaj ža ŭ ludziej mała.

Tym nia mienš, dakumenty na atrymańnie hramadzianstva Martensy ŭžo padali. Zvyčajna hety praces zajmaje kala paŭhoda, ale miascovyja ŭłady abiacajuć pravieści jaho ŭ paskoranym režymie. Usio ž taki znakamityja ŭžo na ŭsiu krainu suajčyńniki ŭ Kyštoŭku jašče nikoli nie pryjaždžali.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?