«I skažycie, chto suprać vystupiŭ. Nu, moža, Snapkoŭ (prabač, Mikałaj Hienadzievič), i druhija ŭ dušy heta kiepska ŭspryniali. I nie tamu, što jany nie razumiejuć hetaj prablemy, a tamu, što heta najciažejšaja praca paśla doŭhich hadoŭ rynkavaj raspuščanaści. Ja razumieju, što ŭtajmavać ceny, kali ŭ ich raspuščanaści zacikaŭleny miljony ludziej (jak u Biełarusi, tak i za jaje miežami), vielmi niaprosta. Ale ŭłady ŭ nas dastatkova. Pieravahi našaj ułady my jakraz pavinny vykarystoŭvać. Pieravahi našaj ułady-dyktatury i my jakraz pavinny vykarystoŭvać. Zbolšaha heta, napeŭna, adbyłosia. Tamu vyrašyć hetuju zadaču biez surjoznaj pracy z usim vytvorčym i handlovym łancužkom było b niemahčyma», — adznačyŭ Łukašenka.

Pa jaho słovach, kab strymać inflacyju, spačatku była padpisana dyrektyva №10, a ź siaredziny kastryčnika ŭstupiła ŭ siłu pastanova Saŭmina №713 «Ab sistemie rehulavańnia cen».

Alaksandr Łukašenka kanstatavaŭ, što ŭ šerahu vypadkaŭ ceny navat panizilisia, choć heta i nie było metaj. Ale paśla ich lutaŭskaha ŭsplosku ŭ minułym hodzie heta narmalna, i rentabielnaść arhanizacyj usio roŭna zastałasia na vysokim uzroŭni. «Niekatoryja mnie tut pišuć: «źnižeńnie cen». My nie stavili pierad saboj takoj zadačy. Havorka išła pra rehulavańnie cen. Choć, spałochaŭšysia, niekatoryja, ubačyŭšy vialiki płast tłušču, panizili hetyja ceny. Ničoha strašnaha», — skazaŭ jon.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?