«Chaču źviarnucca da ŭsich, chto ciapier u mirnym žyćci i da samoha siabie tahačasnaha, jaki nie viedaŭ stomlenaści vajny, — piša nieviadomy sałdat.

— Usie tyja, chto viečarami nie moža doŭha zasnuć: vybiraje sieryjał, pad jaki lepiej pajści va ŭładu Marfieja; pa sto razoŭ pravietryvaje pakoj, tamu što dušna, potna, lipka; voś-voś «dazalipaje» ŭ sacyjalnyja sietki i tak da samaj ranicy; usie, chto varočajecca, krucicca, viercicca i prosta doŭha hladzić u stol — u mianie dla vas «łajfchak»!

Sorak kiłamietraŭ za dzień! Biahom, krokam, paŭzkom, ležačy, časam siedziačy, ale nie doŭha. Sorak! Dzieści ŭžo paśla dziasiataha kiłamietra adčuvańnie, što ŬSIO! Ale nie… Treba dalej. Zbroja bolš nie niasie pahrozy vorahu, a tolki tabie, bo zdajecca, što ruki adarvucca. Šałom šaruje i ŭvieś čas spaŭzaje. Adzieńnie — mokraje i ciažkaje. Abutak — niepadjomny. Mazali — usiudy. Kaleni — balać. Dy ŭsio balić!

Ale kali ty razumieješ, što zadača vykananaja — zasynaješ imhnienna. Abstreły, naloty, vybuchi — ničoha nie moža ciabie vydrać z abdymkaŭ snu.

Tak što vy heta… karystajciesia na zdaroŭje!

A lepš karystajciesia mirnym žyćciom. Nie hublajcie čas. Možacie spać — śpicie. Možacie kachać — kachajcie.

Možacie… Dy što možacie, toje i rabicie na svajo zadavalnieńnie, tolki nie marnujcie čas! I nie zabyvajcie, što jość tyja, u kaho niama ni času, ni takoj mahčymaści».

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?